Z tego artykułu dowiesz się:
- Na czym polega porozumienie z Pekinem, które ma ograniczyć napływ chińskich hybryd na rynek UE.
- Jakie ryzyko dla Europy niesie układ, który może powtórzyć scenariusz z rynku paneli słonecznych.
- Co zmusiło KE do zwalczania chińskiej ekspansji handlowej.
- Jak Pekin wykorzystuje surowce krytyczne do naciskania na europejski przemysł i Brukselę
Bruksela gorączkowo działa, by ratować europejski przemysł przed powodzią tanich, dotowanych produktów z Chin, subsydiowanych samochodów i małych paczek, które omijają cło. Europejskie media mówią wręcz o „przebudzeniu” Europy, a Ursula von der Leyen nazwała już wprost sytuację „krytyczną”, bo UE traci na rzecz Chin miliard euro dziennie oraz 500 miejsc pracy.
UE ma dosyć oszustw Pekinu. Ale Šefčovič przywozi sensowne porozumienie
Front zmienili też wreszcie Niemcy, które do tej pory broniły wolności handlu ze swoim wielkim partnerem, teraz jednak zauważyli, że to konkurencja z Chin jest jednym z powodów kulejącej niemieckiej gospodarki, do tego stopnia, że, jak również opisywaliśmy w "Rzeczpospolitej" - UE ma dosyć oszustw Pekinu, eksperci mówią, że „to, że Pekin nie gra czysto, wie nawet Pekin”, a niemieccy eksperci mówią, że nie ma czasu do stracenia. - Jeśli natychmiast nie zaczniemy się bronić przeciwko chińskim dotowanym produktom, które zalewają Unię, nie uratujemy resztek europejskiego przemysłu – mówiło „Rz” źródło rządowe w Berlinie.
Czytaj więcej
Deficyt w handlu z Chinami to nie pozycja w bilansie, a walka o przyszłość Europy, której grozi deindustrializacja – przekonuje Bruksela. Unijny ko...
Na tym tle, wieści, które przywozi Maroš Šefčovič, komisarz ds. handlu, po rozmowach na wysokim szczeblu z ministrem ds. handlu mogą i dziwić, i cieszyć.
Dzięki swojemu korespondentowi w Pekinie, the New York Times jako pierwszy informował, że rozmowy wysokiego szczebla w Pekinie między Unią Europejską a Chinami zakończyły się w piątek niespodziewanym porozumieniem, które może uchronić obie strony przed groźbą wojny handlowej.
Porozumienie UE – Pekin może (nie musi) zmniejszyć import hybryd o połowę
Sednem porozumienia jest ustalenie dotyczące eksportu z Chin samochodów spalinowo-elektrycznych, które były jedną z najbardziej spornych kwestii w relacjach Europy z Chinami.
W ocenie Šefčoviča, porozumienie to może doprowadzić do zmniejszenia o połowę liczby hybrydowych samochodów spalinowo-elektrycznych wysyłanych z Chin do Unii Europejskiej w ciągu najbliższych czterech lat. Przypomnijmy, że w ocenie OSW, dziś na 1 auto eksportowane z UE do Chin przypada już 16 chińskich samochodów wjeżdżających na rynek Europy.
Jak informuje NYT, chińskie Ministerstwo Handlu poinformowało, że obie strony „osiągnęły porozumienie w sprawie handlu pojazdami hybrydowymi w sposób zgodny z zasadami Światowej Organizacji Handlu”. To z kolei może utrudniać Europie szybkie nałożenie ceł oraz przewidzenie, ile samochodów będzie nadal napływać z Chin.
Czytaj więcej
Inwestorzy znanych europejskich spółek zmobilizowali się do obrony EU Inc. Szefowie i założyciele Revoluta, Spotify, Wolta, Too Good To Go, a także...
Porozumienie zdecydowanie jest wyczekiwane przez europejski przemysł. Berlin wspólnie z Paryżem wystosowali w tym tygodniu apel do Komisji Europejskiej o... możliwość dyskwalifikacji firm z Chin a Parlament Europejski domaga się twardej obrony rynku. Eksport chińskich hybryd typu plug-in do Europy przyczynił się m.in. do ogłoszenia przez Volkswagena planów redukcji zatrudnienia o kolejne 50 tys. osób do końca dekady, co zwiększy łączną liczbę zwolnień w firmie do 100 tys. Problem dotyczy też Polski, PAP informował w maju o badaniu Exact x Forestall, które ujawniło, że w ciągu najbliższych 12 miesięcy aż 37 proc. polskich firm z sektora motoryzacyjnego planowało zwolnienia.
Czy cła działają na produkty chińskie? Chiny ich nie lubią
Choć dwa lata temu UE nałożyła na chińskie samochody elektryczne cła od 7,8 do 35,3 proc., nie objęła nimi wówczas hybryd typu plug-in. A eksport tych pojazdów rośnie błyskawicznie, Pekin zwiększył eksport z mniej niż 10 tys. do niemal 200 tys. sztuk miesięcznie w 3 lata, znaczna część tych pojazdów trafia do Europy.
Jak przypomina NYT, kompromisowe porozumienie wypracowane przez Šefčoviča zdaje się odpowiadać na potrzebę UE, by natychmiast ograniczyć liczbę samochodów importowanych z Chin. Uwzględniał on również interesy Chin, które chciałyby ograniczyć często zaciekłą konkurencję między... chińskimi producentami na rynku europejskim, która doprowadziła do znacznych strat chińskich firm. Zdaniem amerykańskiego korespondenta the NYT, porozumienie w sprawie samochodów hybrydowych do złudzenia przypomina układ z 2013 roku, dzięki któremu Chiny ograniczyły roczny wolumen eksportu paneli słonecznych do Europy, a Europa zrezygnowała z planowanych ceł na te produkty. To jednak pozwoliło chińskim producentom na znaczne podniesienie cen w Europie przy ograniczonej podaży, co przyniosło ogromne zyski firmom, które wcześniej przynosiły straty. Chińczycy zainwestowali te zyski w rozwój i nowe fabryki, w efekcie - mają niemal monopol na panele słoneczne na świecie.
Chiny nie lubią ceł u partnerów, zwłaszcza przypominających karne cła, więc „zdecydowanie sprzeciwiają się dodatkowym cłom na samochody elektryczne”, postuluje zastąpienie ich ograniczeniami ilościowymi, co jednak – pozwoliłoby chińskim producentom na podniesienie cen i poprawę rentowności, z którą dziś bywa różnie. Chiny utrzymują, że jednostronne cła stanowią naruszenie zasad handlu WTO, jednak same często je stosują w różnych sektorach, w tym w żywności.
Pekin pozwala wpuścić... części samochodowe, oliwę i buty
Drugą częścią problemu jest utrudnianie wstępu europejskim firmom na rynek Chin, co również obiecywał rozwiązać komisarz. – Skupimy się również na europejskim dostępie do rynku chińskiego, by się upewnić, że możemy promować wolumen i ułatwić ogólny dostęp dla europejskich firm do rynku chińskiego – mówił pod koniec września Šefčovič na konferencji prasowej. Tutaj zwycięstwa są, ale nie mają szans podkopywać chińskiej gospodarki - Chiny zgodziły się obniżyć cła na import europejskich części samochodowych, oliwy z oliwek czy... obuwia – o łącznej rocznej wartości wynoszącej niemal 4 miliardy euro, czyli tyle, o ile rośnie dziś deficyt handlowy UE z Chinami w... cztery dni.
Czytaj więcej
Bruksela uderza w niesprawiedliwe wsparcie Pekinu. Chiny wysyłały do Europy opony w dumpingowych cenach, co dało im 30 proc. rynku, a eksport wzrós...
Porozumienie nie rozstrzygnęło, czy UE zrezygnuje z planów wymuszenia produkcji kluczowych komponentów technologii – jak właśnie samochody elektryczne czy turbiny wiatrowe – na terenie Europy, ani ewentualnego wprowadzenia ceł antysubsydyjnych na turbiny wiatrowe.
Chiny nadal mają asa w rękawie - będą nadal zatwierdzać eksport metali ziem rzadkich oraz magnesów z nich wykonanych do Europy. Od kwietnia 2025 r. Pekin ograniczał eksport tych materiałów i magnesów i groził dalszymi restrykcjami, jeśli Bruksela podejmie działania wymierzone w chiński eksport. Dodatkowo, Pekin nie zmienił stanowiska, że Europa nie powinna przyjmować regulacji, które zmusiłyby chińskie firmy do inwestowania w fabryki w Europie zamiast eksportu towarów z Chin.
Sterowanie i subsydiowanie eksportu przez chiński rząd śledzi też coraz ostrzej Komisja Europejska, obecnie toczy się aż 49 antydumpingowych i antysubsydyjnych wobec Pekinu, z czego już 32 uruchomiono w tym roku.
Pekin walczy o swój handel nie tylko z Europą, ale też ze Stanami Zjednoczonymi, tutaj rozmowy zostały „zawieszone” do 10 stycznia, a część amerykańskich ceł obniżona. Choć w teorii wszystkie strony są członkami WTO, to jest coraz większy problem z przestrzeganiem tych reguł.
Chiny argumentują, że jednostronne cła naruszają zasady handlowe WTO, administracja Trumpa podejmowała jednostronne działania sprzeczne z normami WTO, ale tu doradcy prezydenta Trumpa usprawiedliwiają te działania tym, że chińska gospodarka jest sterowana przez państwo i nie przestrzega zasad wolnego rynku, na których opiera się WTO.