- Nie ma czasu do stracenia. Jeśli natychmiast nie zaczniemy się bronić przeciwko chińskim dotowanym produktom, które zalewają Unię, nie uratujemy resztek europejskiego przemysłu– mówi „Rzeczpospolitej” źródło rządowe w Berlinie.
Jeszcze niedawno nikt poważny by czegoś podobnego nad Szprewą nie powiedział. Dwa lata temu to Berlin zablokował wprowadzenie przez unijną centralę zaporowych ceł na import aut elektrycznych (stanęło na 35 proc.). Niemcy obawiały się zemsty ze strony Pekinu i utraty fundamentalnego motoru wzrostu, jakim był eksport do Chin.