Koniec ze sztucznym podnoszeniem cen tylko po to, by móc potem pochwalić się obniżką. Zniknąć ma też proceder informowania, że jakiś towar został właśnie przeceniony, podczas gdy tak naprawdę „promocyjna” cena obowiązuje od miesięcy. Kupujący nie będzie też musiał się zastanawiać, czy istnieje chociaż cień szansy, że opinie nt. produktu publikowane na stronach sklepów internetowych i platform typu market place pochodzą od osób, które rzeczywiście daną rzecz nabyli, czy są dziełem botów lub tych, którzy piszą je za pieniądze i nigdy ocenianego produktu nawet nie mieli w rękach.

Ukróceniu tego typu praktyk służyć ma unijna dyrektywa Omnibus. Dokument został już wdrożony w większości krajów UE (termin wyznaczony przez Unię minął w maju br.). Polska jest wśród maruderów, ale wygląda na to, że nasza wersja tych przepisów wkrótce zacznie obowiązywać. Na przyszły tydzień w Sejmie zaplanowane jest pierwsze czytanie nowelizacji ustawy o prawach konsumentów przygotowanej przez UOKiK. Zawiera ona przepisy implementujące do polskiego porządku prawnego Omnibusa. Projekt zakłada, że wejdą one w życie już 14 dni od ogłoszenia.

Czytaj więcej

Zielona hochsztaplerka kwitnie. Biznes oszukuje konsumentów na potęgę

Z pojęciem „dyrektywa Omnibus” zetknęła się już zapewne zapewne spora część użytkowników platformy OLX. Osoby posiadające tam konta od początku września są proszone o wypełnienie obowiązkowej deklaracji związanej z dyrektywą. Mają w niej określić, czy prowadzą sprzedaż jako osoba prywatna czy jako firma. Informacja taka będzie się pojawiać przy każdym ogłoszeniu opublikowanym z ich konta. – Nie czekamy z dostosowaniem regulaminu serwisu OLX na wdrożenie do polskiego porządku prawnego dyrektywy Omnibus. Wymogi Omnibusa zostały zaimplementowane już w wielu innych państwach członkowskich, w których działają serwisy OLX – wyjaśnia Paulina Musielak-Rezmer, rzecznik platformy.

Wzrost transparentności platform takich jak OLX to jedne z głównych celów, jakie przyświecały autorom dyrektywy Omnibus. Dzięki temu klienci mają wiedzieć, czy np. kupują od firmy (i w tej sytuacji są objęci ochroną przysługująca konsumentom), czy od osoby prywatnej (wtedy np. nie przysługuje im możliwość bezproblemowego zwrócenia zakupionego towaru).

Jak implementacja dyrektywy Omnibus wpłynie np. na funkcjonowanie Allegro? – Przepisy te dotyczą tak ważnych dla platformy kwestii jak sortowanie ofert, informowanie o obniżkach cen czy weryfikowanie prawdziwości opinii konsumenckich – mówi odpowiada Łukasz Mamiński, radca prawny reprezentujący Allegro.

Wiele z wymogów dyrektywy Allegro już wdrożyło albo planuje wdrożyć wkrótce. Kupujący mają np. dowiadywać się, na czym polega sortowanie według kryterium trafności, a także jaki wpływ na pozycję ofert w wynikach wyszukiwania mają dodatkowe opłaty pobierane od sprzedających oraz kto odpowiada (Allegro czy sprzedający) za realizację zawartej na platformie transakcji. Serwis, podobnie jak inne sklepy internetowe, ma też informować użytkowników i klientów, w jaki sposób weryfikuje prawdziwość opinii o sprzedających i produktach.

Mamiński dodaje, że z punktu widzenia sprzedających największa zmiana związana jest z organizowanymi przez nich promocjami. – Do tej pory przepisy prawa nie definiowały precyzyjnie, do jakiej ceny sprzedający powinien się odwoływać, organizując promocję. Po wdrożeniu przepisów dyrektywy oczywiste będzie, że powinna to być najniższa cena danego produktu z ostatnich 30 dni przed startem promocji. Nasi sprzedający mają ułatwione zadanie, ponieważ opracowaliśmy i wdrożyliśmy już mechanizm, który wylicza za nich najniższą cenę z ostatnich 30 dni i pokazuje ją kupującemu podczas promocji – tłumaczy.

Organizacje reprezentujące handel i e-handel podkreślają, że dostosowanie się do nowych wymogów będzie wymagało od firm dużego nakładu sił i środków.