Alrosa przygotowuje się do wprowadzenia na rosyjski rynek diamentów inwestycyjnych, których VAT od zakupu zostanie anulowany od 1 października. Firma chce oferować dwa produkty – rzadkie duże diamenty o wartości minimum 50 tysięcy dol. oraz „koszyki z diamentami” o wartości 25-50 tys. karatów. Alrosa oferuje również usługę przechowywania kupionych diamentów.
Wdrożenie produktu odbędzie się m.in. za pośrednictwem banków inwestycyjnych, które teraz próbują znaleźć dla swoich klientów narzędzia, które mogą zastąpić depozyty w walutach „nieprzyjaznych” krajów.
Jak wyjaśnił Kommiersantowi Dmitrij Amelkin, dyrektor ds. rozwoju strategicznego koncernu, firma chce też zapewnić inwestorom możliwość odsprzedaży kamieni.
Czytaj więcej
Ropa, gaz, węgiel, diamenty – z nich Rosja finansuje wojnę w Ukrainie. Wszystkie te surowce są więc krwawe, ale tylko w wypadku diamentów nadanie i...
W przypadku rzadkich diamentów jest to okazja do wystawienia ich na aukcje oraz na stronach internetowych Alrosy. W przypadku „koszyków diamentowych” firma zapewnia gwarancję wykupu po cenie powiązanej z międzynarodowymi indeksami diamentów znajdujących się w koszyku.
Spread do indeksu „będzie konkurencyjny”, powiedział Dmitrij Amelkin. Alrosa szacuje potencjalną wielkość rosyjskiego rynku diamentów inwestycyjnych na 200 milionów dolarów.
Alrosa jest objęty sankcjami USA blokującymi sprzedaż na zagranicznych rynkach, a USA to największy rynek i najbogatsi klienci. W odpowiedzi na taką decyzję, rosyjski państwowy koncern odmówił publikacji danych dotyczących sprzedaży. Bloomberg podał pod koniec sierpnia, że firma miała sprzedaż na poziomie 250 milionów dolarów miesięcznie, czyli 50-100 milionów poniżej danych sprzed sankcji). Rosjanie sprzedawali diamenty głównie za indyjskie rupie.
Sprzedaży pomógł fakt, że hinduskie banki zaczęły przeprowadzać transakcje w walutach innych niż dolar.
Czytaj więcej
Sankcje na firmy rosyjskie spowodowały, że z rynku zniknęło 27 proc. produkcji, a w efekcie wzrosły ceny. W obliczu inflacji popyt na kamienie inwe...
Według Bloomberga, powrót rosyjskich diamentów rozwiał obawy o niedobory na światowym rynku. Zakłócenia w dostawach wpłynęły na ceny małych i tanich diamentów, w których specjalizuje się Alrosa.
- Skorygowane o inflację, obecne ceny diamentów są dalekie od najwyższych poziomów - mówi Boris Krasnożenow z Alfa Bank.
Podkreśla, że niedobór diamentów o jakości klejnotowej będzie się zwiększał ze względu na wyczerpywanie się złóż i prawie zerowe rezerwy na całym świecie. Rosjanie liczą, że lukę po Amerykanach wypełnią Chińczycy. Ci jednak do zakupów rosyjskich kamienia objętych sankcjami podchodzą z dużą ostrożnością
Dynamika cen diamentów jest bardzo zróżnicowana w zależności od wielkości kamieni, zauważa analityk Finam, Aleksiej Kałaczew. „Wszystkie, które mają mniej niż jeden karat jest teraz warte mniej niż dziesięć lat temu – zauważa analityk.
Ta sytuacja może się dla Rosji obrócić w jeszcze gorszą. Amerykanie złożyli wniosek o przyznanie rosyjskim diamentom statusu „krwawych”. To w ogóle zatrzyma światową sprzedaż surowca, z którego sprzedaży Kreml finansuje swoją krwawą wojnę.
Czytaj więcej
Obywatele Rosji będą mogli inwestować w diamenty rodzimego koncernu Alrosa - drugiego dostawcy tych kamieni na rynek światowy. Sankcje uniemożliwia...