Ucieczką do bezpiecznych aktywów zapewne zareagują inwestorzy na wycofanie się Joe Bidena z wyścigu o amerykańską prezydenturę – przewiduje agencja Bloomberg. Rezygnacja Bidena i poparcie przez niego Kamali Harris oznaczają kolejne nasilenie niepewności co do konsekwencji gospodarczych i rynkowych jesiennych wyborów, a to powinno wesprzeć dolara i obligacje skarbowe USA.
Joe Biden rezygnuje z kandydowania. Reakcja rynków może być nerwowa
Jednak ta pierwsza reakcja może wcale nie okazać się trwała, bo inwestorzy będą starali się na bieżąco wnioskować, jaki niedzielne wydarzenia zza oceanu będą miały wpływ na szanse Donalda Trumpa. Wszystko dlatego że powrót kontrowersyjnego republikanina-miliardera do Białego Domu oznaczałby niemałe perturbacje w amerykańskiej polityce gospodarczej.
Jeszcze kilka dni temu – kiedy Biden i przedstawiciele Białego Domu wciąż zarzekali się, że rezygnacja nie wchodzi w grę – szanse Trumpa portal PredictIt.com oceniał już na dwie trzecie. Jednak starcie z każdym innym kandydatem niż niedomagający Biden powinno być dla Trumpa trudniejsze, bo obecnie prawdopodobieństwo jego powrotu do Białego domu jest szacowane już „tylko” na 60 proc.
Czytaj więcej
Po nieudanym zamachu z 13 lipca Donald Trump zyskuje nowe poparcie miliarderów i prezesów firm ze wschodniego wybrzeża Stanów Zjednoczonych. Korzys...
Mniejsze prawdopodobieństwo triumfu Trumpa mógłby oznaczać presję na osłabienie dolara oraz wzrost cen – a więc spadek rentowności – długoterminowych obligacji amerykańskiego skarbu. To z pewnością przełożyłoby się też na rentowności w Polsce, a to ze względu na silne powiązania między rynkami na świecie.
Rezygnacja Joe Bidena to mniejsze szanse Donalda Trumpa? Zyskać mogą obligacje, stracić – dolar
Umocnienia obligacji (czyli de facto wzrostu kosztu pieniądza) należałoby się spodziewać dlatego że politykę Trumpa inwestorzy uważają za potencjalnie bardziej proinflacyjną. A im wyższa inflacja, tym większa presja na to, by Fed podnosił stopy procentowe. To oznaczałoby, że obligacje, które mają wypłacić w przyszłości określoną kwotę, stają się z punktu widzenia zamrażających kapitał inwestorów warte więcej, niż kiedy oczekiwania co do stóp procentowych były wyższe.
Czytaj więcej
Nieudany zamach na Donalda Trumpa sprawił, że inwestorzy zaczęli mocniej spodziewać się jego zwycięstwa w wyborach prezydenckich. Zyskały na tym m....
Tymczasem jeśli inwestorzy upewnią się, że podmiana kandydata demokratycznego rzeczywiście zmniejsza szanse Trumpa, to po pierwszym umocnieniu dolar powinien jednak zacząć słabnąć. W razie powrotu silnie protekcjonistycznego kursu w polityce gospodarczej, który forsował Trump, amerykańska waluta by się umocniła – nakładanie nowych ceł ograniczałoby import i napędzało inflację, a więc i podwyżki stóp Fedu, które dla dolara są korzystne. To dlatego mniejsze szanse prawdopodobnie dolara by osłabiły.
Joe Biden rezygnuje. Czy Kamala Harris będzie kandydatką na prezydenta USA?
Na spadku szans Trumpa tracić mogłyby też notowane na giełdzie nowojorskiej akcje z branż finansowej, farmaceutycznej i naftowej. Według specjalistów zwłaszcza kupowanie akcji amerykańskich banków to „gra pod Trumpa”, a to dlatego że Republikanie postulują deregulację sektora finansowego.
Tymczasem inwestorzy wcale nie są pewni, czy ostatecznie to Kamala Harris będzie demokratyczną kandydatką na prezydenta. Jak wynika z notowań na rynku predykcji PredictIt.com, inwestorzy oceniają prawdopodobieństwo jej nominacji na niespełna 80 proc. Ich zdaniem kilkuprocentowe szanse wciąż mają Hillary Clinton, gubernatorzy Kalifornii i Michigan Gavin Newsom i Gretchen Whitmer oraz… Michelle Obama.