Napisałeś książkę diagnozującą problemy gospodarcze Niemiec. O poważnym kryzysie, o utracie pozycji lidera i konieczności dokonania zmian, które wyprowadzą kraj z negatywnego trendu. Rozmawiamy w rok po jej publikacji. Czy Niemcy wciąż są w tarapatach? Czy coś się zmieniło? Ostatnie dane z rynków nie są złe dla Niemiec.
W tym roku mamy do czynienia ze stagnacją. Prognoza na przyszły rok jest pozytywna. 1,5 proc. wzrostu. Ale to nie mówi nam zbyt wiele, ponieważ kiedy rozszerzasz swój budżet wydając więcej pieniędzy na wojsko, to automatycznie otrzymujesz skokowy wzrost. Pytanie brzmi: czy ten skokowy wzrost się utrzyma, czy też wróci do zera? W tej chwili nie widzę żadnych zmian, które sugerowałyby, że w długim terminie niemiecki wzrost gospodarczy znów przyspieszy.