Pierwszy raz od ponad 10 lat agencja poprawiła swą ocenę z BB do BB+, do poziomu o jeden stopień dzielącego ten kraj od poziomu inwestycyjnego, bo spodziewa się „stałej poprawy skuteczności greckiej polityki, gdy skutki wojny w Ukrainie wydają się do opanowania w świetle znacznych rezerw buforowych w sektorach prywatnym i publicznym. Oczekujemy, że fiskalne bufory Grecji i wykazana skuteczność polityki pozwolą temu krajowi wchłonąć pośredni wpływ wojny w Ukrainie na jego gospodarkę i finanse publiczne” — wyjaśniła agencja.
S&P spodziewa się w tym roku wzrostu o 3,4 proc. PKB, znacznie mniejszego niż w 2021 r. (8,3 proc.) z powodu wojny i jej wpływu na gospodarkę. Jest jednak przekonana, że rząd w Atenach osiągnie nowe postępy we wdrażaniu reform strukturalnych i konsolidacji budżetu, co pozwoli kontynuować drogę zmniejszania zadłużenia finansów publicznych względem PKB. Agencja odnotowała z zadowoleniem spadek przeterminowanych pożyczek do niecałych 13 proc. udzielonych w 2021 r.
Wojna i inflacja skłoniły też MFW do obniżenia prognozy greckiego wzrostu w tym roku do 3,5 z 4,5 proc., ale i tak będzie to duży wzrost — ocenia Fundusz i spodziewa się dalszego zmniejszenia zadłużenia finansów publicznych do 2023 r. W 2010 r. Grecja zwróciła się o pomoc, dostała od UE i MFW ponad 260 mld euro pożyczek, aby uniknąć bankructwa.
„Poprawa notowania przez S&P po dwóch latach pandemii w czasie trwania wojny potwierdza zaufanie rynku do greckiej gospodarki. Jesteśmy już o jeden stopień od upragnionego ratingu inwestycyjnego, tej pieczęci wiarygodności, która zwiększy perspektywy inwestowania i wzrostu naszego kraju. Działamy niezmiennie z tą samą odpowiedzialnością, skupieni na ciężkiej pracy na końcowym odcinku” — napisał na Twitterze premier Kyriakos Mitsotakis.