Gość przyznał, że smog kosztuje i to jest trudne liczenie. - Jest to gigantyczny problem dotykający całą populację. Na tej podstawie modeluje się koszty – mówił.
- Z brutalnego rachunku ekonomicznego wynika, że osoby, które zmarły przez smog, nie wypracują pewnego dochodu dla gospodarki. Drugą sprawą są choroby, które powodują, że bierzemy częściej zwolnienia – dodał Szypulski.
Zaznaczył, że największa część problemów smogowego pochodzi z naszych domowych pieców, które są bardzo trudne do oszacowania.
- Jeżeli popatrzymy na dane wieloletnie to zanieczyszczenie powietrza w Polsce, niestety, się nie zmienia na przestrzeni ostatnich kilku lat – mówił ekspert. - Ono nie rośnie, ale też się nie poprawia. To jest twarda wytyczna pokazująca brak skutecznych działań kolejnych rządów – ocenił.
Gość podkreślił, że w ostatnich dniach mamy sytuację ekstremalną. - To co się dzieje na Śląsku, to są wyniki gorsze niż pekińskie czy indyjskie – mówił.
- Głównym źródłem smogu jest w Polsce domowe ogrzewanie. W ostatnich dniach temperatury były bardzo niskie, więc paliliśmy bardzo dużo – tłumaczył Szypulski.
Zaznaczył, że kwestia komunikacji samochodowej ma znaczenie tylko w niektórych miejscach w Polsce.
- Sytuacji, którą obserwowaliśmy w ostatnich dniach można się było spodziewać. Przyjęła ekstremalny wymiar, natomiast to jest powtarzający się problem – ocenił gość.
Wyjaśnił, że drugim źródłem smogu jest przemysł i energetyka. - Na trzecim miejscu dopiero jest transport samochodowy – mówił.
- Warszawa jest takim miejsce, gdzie w centrum samochody mają główne znaczenie w zanieczyszczeniu powietrza – dodał.