WIG20 nagle runął i sięgnął 2165 pkt. To najniższy poziom od niemal dwóch tygodni. Pod sam koniec sesji udało się jednak odrobić kilka pkt i ostatecznie WIG20 zakończył dzień na poziomie niemal 2172 pkt., co oznaczało zniżkę o 0,91 proc. Taki kształt sesji nie powinien być większym zaskoczeniem z kilku powodów. Po pierwsze za nami trzeci piątek miesiąca, a zatem dzień rozliczania kontraktów. Wówczas zwykle pod koniec dnia zmienność mocno rośnie. Z drugiej jednak strony patrząc na wykres WIG20 aż się prosiło o zniżkę. Z mijającego tygodnia najlepszy był poniedziałek, a kolejne dni były dość męczące. Żadna ze stron nie była w stanie przeciągnąć indeksu dużych spółek wyraźniej na swoją stronę. W ostatnich dniach WIG20 zaczął się jednak poruszać w ramach trójkąta zniżkującego, z którego w poniedziałek nastąpiło wybicie dołem. Kolejnym celem dla niedźwiedzi powinien być zatem poziom 2150 pkt. Warto też pamiętać, że nad krajowym rynkiem wisi widmo wyroku TSUE w sprawie kredytów frankowych. Jak się okazało w piątek, decyzja w tej sprawie zostanie przekazana 3 października. W piątek banki mocno osłabiały WIG20, jednak najsłabsze okazały się firmy energetyczne - PGNiG i PGE, których notowania spadły o ponad 3 proc.