Mimo że polska wystawa odniosła sukces, a liczba zwiedzających zbliża się do 1,3 mln, okazuje się, że stała się tego sukcesu ofiarą. – W Warszawie uznano, że Expo to samograj i nie trzeba się już o nie martwić. Tymczasem Polska Agencji Rozwoju Przedsiębiorczości jako generalny wykonawca nie ma już pieniędzy na zapewnienie sprawnego funkcjonowania pawilonu od strony technicznej – mówi “Rz” osoba związana z Expo.

Według niej z powodu liczby gości dużo większej, niż zakładano, większa jest możliwość awarii czy zużycia sprzętu. Brakuje też personelu: pod koniec miesiąca do kraju ma przyjechać ostatni polski pracownik. Wystawa potrwa do końca października, ale nie ma już za co utrzymywać ludzi do obsługi rozbudowanego programu misji gospodarczych, spotkań biznesowych i wydarzeń kulturalnych. A brak polskich pracowników może sprawić niekorzystne wrażenie na coraz liczniej odwiedzających polski pawilon delegacjach chińskich.

Perturbacje finansowe towarzyszyły polskiej wystawie od początku. Najpierw budżet był całkiem pokaźny: jeszcze w 2007 r. przeznaczono na Expo 117 mln zł w ramach programu wieloletniego, gwarantującego bieżące finansowanie przedsięwzięcia niezależnie od ustaw budżetowych na kolejne lata. Jednak w roku ubiegłym rząd go zlikwidował, tnąc finansowanie do 35 mln zł.

I zaczęły się problemy: zdarzały się nawet kilkumiesięczne okresy, gdy na rachunku PARP pieniędzy wcale nie było. – W rezultacie nie można było rozpisywać przetargów ani podpisywać umów związanych z budową pawilonu i organizacją wystawy – relacjonuje osoba związana z Expo. Na szczęście rząd interwencyjnie dorzucił jeszcze 5 mln zł i finansowe łatanie przedsięwzięcia skończyło się powodzeniem. Pawilon ruszył na czas.

W sumie na budowę, opracowanie scenografii, przygotowanie wnętrza, produkcję filmów itd. wydano 40 mln zł. Niewiele, zważywszy na wydatki innych państw: Czesi wydali dwa i pół raza więcej, nawet nie budując nowego, a jedynie wynajmując istniejący pawilon. Niemcy dysponowali budżetem dwudziestokrotnie większym od polskiego, a Arabia Saudyjska wydała 150 mln dol. tylko na produkcję filmów reklamowych.

– Faktycznie, od początku realizacji projektu borykamy się z kłopotami finansowymi. Ale nie sądzę, by stanowiły jakiekolwiek zagrożenie dla funkcjonowania pawilonu – twierdzi dyrektor zespołu ds. Expo w PARP Andrzej Szewczyk. Przyznaje jednak, że PARP stara się o finansowe wsparcie sponsorów. – Niezbędną kwotą jest ok. 1 mln zł – dodaje.

Ministerstwo Gospodarki uspokaja, że sytuacja nie jest jeszcze taka zła. – Sprawa dodatkowych funduszy rozstrzygnie się w najbliższym czasie. Już w końcu czerwca powinny pojawić się pieniądze z uruchomionego programu UE – mówi wicedyrektor departamentu instrumentów wsparcia Ewa Swędrowska-Dziankowska.