W momencie, w którym my, Europejczycy, będziemy zaczynali kolejny tydzień nowego, 2012 roku – Chińczycy będą świętowali Nowy Rok, który tradycyjnie przypada między końcem stycznia a końcem lutego. Tym razem chiński Nowy Rok rozpoczyna się 23 stycznia, a będzie to Rok Smoka.
Astrologowie sugerują, że podobnie jak wcześniejsze lata Smoka będzie to rok wyjątkowy, zwiastujący nadejście zmian. Wtóruje im historia.
Na przykład w 1976 roku, który również był Rokiem Smoka, zmarł Mao Zedong, co zapoczątkowało zmiany na szczytach władzy. A w dłuższej perspektywie wprowadzenie szeregu reform gospodarczych i otwieranie się tego kraju na świat.
Dzięki tym reformom Chiny są dziś jedną z najpotężniejszych gospodarek na świecie, ustępującą tylko Stanom Zjednoczonym.
Jednym z najpoważniejszych problemów, z którymi w najbliższych latach będzie musiał zmierzyć się Pekin, jest uzależnienie rozwoju gospodarczego Chin od eksportu
Prędzej czy później, najprawdopodobniej zdeklasują i USA.
Ekonomiści HSBC przewidują, że w 2050 roku ojczyzna Konfucjusza będzie numerem 1 na liście największych gospodarek na świecie, a chiński PKB wzrośnie ponadsiedmiokrotnie w porównaniu z wynikiem na koniec 2010 roku, osiągając wartość 25 334 miliardów dolarów.
PKB Stanów Zjednoczonych będzie wynosił ok. 22 270 mld dol., a Indii – trzeciej co do wielkości gospodarki na świecie w 2050 roku – „jedynie" 8165 mld dol. „Skromny" wynik Indii będzie ponaddziesięciokrotnie większy niż PKB Polski za te prawie 40 lat (786 mld dol., 25. miejsce w rankingu).
Zanim jednak Chiny awansują na pozycję globalnego lidera gospodarczego, będą musiały stawić czoła wyzwaniom, które niesie ze sobą Rok Smoka. A wraz z nimi reszta świata, która z pewnością odczuje następstwa nadchodzących przemian w Państwie Środka.
Szykuje się zmiana warty
Jesienią tego roku ma nastąpić zmiana na szczytach władzy w Chinach. Na barkach nowej ekipy rządzącej będzie spoczywała ogromna odpowiedzialność – jej zadaniem będzie takie zarządzanie krajem, aby chińskiej gospodarce udało się uniknąć twardego lądowania.
Najnowszy plan pięcioletni to lektura obowiązkowa dla przedsiębiorców spoza Chin, którzy mają w planach rozpoczęcie lub rozwój biznesu w tym kraju
Będzie odpowiedzialna również za budowanie fundamentów nowego modelu rozwoju gospodarczego w tym kraju. Prace nad rozwiązaniami umożliwiającymi Chinom osiągnięcie tych celów podjął już obecny rząd.
W odpowiedzi na problemy, które albo już dotknęły tego kraju, albo ujawnią się w ciągu kilku najbliższych lat, chińskie władze stworzyły dwunasty z kolei plan pięcioletni, który będzie realizowany w latach 2011 – 2015.
Jednym z najpoważniejszych problemów, z którymi w najbliższych latach będzie musiał zmierzyć się Pekin, jest uzależnienie rozwoju gospodarczego Chin od eksportu, co może stanowić zagrożenie dla przyszłej prosperity tego kraju.
Zależny od sytuacji w innych częściach świata, spadający popyt na eksport z Państwa Środka to niejedyny argument za zmianą modelu wzrostu gospodarczego. Istotną kwestią są również rosnące koszty pracy w Chinach, które sprawiają, że kraj ten nie jest już tak atrakcyjną lokalizacją taniej produkcji jak jeszcze kilka lat temu.
Polskie przedsiębiorstwa prowadzące produkcję w Chinach mówią o wzroście kosztów nawet o kilkanaście procent w skali roku. W związku z tym zjawiskiem zwiększa się zainteresowanie lokowaniem produkcji w tańszych niż Chiny krajach azjatyckich – na przykład w Bangladeszu, Kambodży czy Wietnamie – czy na rynkach latynoamerykańskich.
Zgodnie z założeniami najnowszego planu pięcioletniego w roli siły napędowej chińskiej gospodarki eksport ma zastąpić konsumpcja krajowa, wspierana między innymi przez wzrost dochodów oraz inwestycje w bezpieczeństwo socjalne (edukacja, ochrona zdrowia). To nie pierwsza próba pobudzania konsumpcji krajowej w Chinach podejmowana przez tamtejsze władze.
Niestety, ani specjalne pakiety stymulacyjne, ani wzrost płac nie przełożyły się na zwiększenie udziału konsumpcji w PKB, który w ostatnich latach – zamiast rosnąć – malał. Ma to związek z wrodzoną zapobiegliwością Chińczyków, którzy dodatkowe dochody wolą zaoszczędzić, niż wydać na konsumpcję. Oszczędzają, aby zapłacić za edukację, leczenie czy zapewnić sobie środki do życia na starość.
Czy ruszą wydatki konsumpcyjne
Z badań przeprowadzonych przez Economist Intelligence Unit w 2010 roku wynika, że Chińczycy odkładają nawet 35 proc. dochodów gospodarstw domowych. Czy tym razem uda się zachęcić ich do zwiększania wydatków konsumpcyjnych?
Jeśli tylko władze zadbają o ich bezpieczeństwo socjalne, prawdopodobnie tak. Eksperci Beijing Capital Group już w minionym roku prognozowali, że do 2015 roku Chiny staną się drugim po Stanach Zjednoczonych największym na świecie rynkiem konsumenckim.
Koncentracja na pobudzaniu konsumpcji nie oznacza jednak, że Chiny nagle zapomną o przemyśle. Są światowym centrum produkcyjnym, a sektor wytwórczy jest „kręgosłupem" tamtejszej gospodarki.
Wśród priorytetów najnowszego planu pięcioletniego znalazło się również unowocześnianie tradycyjnych gałęzi przemysłu. Modernizacja ma służyć efektywniejszemu wykorzystaniu energii i zmniejszeniu negatywnego wpływu przemysłu na środowisko naturalne.
Chińczycy chcą również inwestować w nowoczesne gałęzie gospodarki. Wyszczególnili siedem „sektorów przyszłości", które chcą rozwijać: IT nowej generacji, produkcja sprzętu specjalistycznego wysokiej jakości, materiały zaawansowane technologicznie, samochody napędzane alternatywnymi paliwami, technologie energooszczędne i przyjazne dla środowiska naturalnego, alternatywne źródła energii oraz biotechnologia.
Firmy działające w tych sektorach będą mogły liczyć na specjalne granty, zachęty finansowe oraz rozwiązania prawne sprzyjające rozwojowi ich działalności. Modernizacja przemysłu i wspieranie rozwoju sektorów nowoczesnych technologii pozwoli Chinom efektywniej konkurować na rynku międzynarodowym, oferując innowacyjne produkty w niższej cenie.
Drogowskaz dla polskich przedsiębiorców
Najnowszy plan pięcioletni to lektura obowiązkowa dla przedsiębiorców spoza Chin, którzy mają w planach rozpoczęcie lub rozwój biznesu w tym kraju. Szans rozwoju należy doszukiwać się w obszarach strategicznych nakreślonych w tym planie przez chińskie władze, które są otwarte na zagraniczne firmy prowadzące biznes w tych obszarach.
Rosnące zainteresowanie polskich firm współpracą z chińskimi kontrahentami pozwala sądzić, że nasze rodzime przedsiębiorstwa będą starały się te szanse wykorzystać.
Coraz większe jest również zainteresowanie Chińczyków inwestycjami w Polsce. Polska Agencja Informacji i Inwestycji Zagranicznych negocjuje z przedstawicielami władz z Pekinu umowę zakładającą wzrost chińskich inwestycji w Polsce nawet do 300 mln euro w ciągu najbliższych trzech lat.
Jeśli to założenie zostanie zrealizowane, będzie to ogromny postęp w porównaniu z inwestycjami poczynionymi przez Chińczyków w naszym kraju w ciągu ostatnich kilku lat. Za dobrą wróżbę można przyjąć przejęcie przez chińskiego producenta maszyn budowlanych LiuGong cywilnej części Huty Stalowa Wola.
Jak podkreślają przedstawiciele Agencji Rozwoju Przemysłu, to pierwsza prywatyzacja prowadzona przez kapitał chiński w Polsce.
Kolejnym chińskim inwestycjom w naszym kraju niewątpliwie sprzyja zacieśnianie polsko-chińskich relacji na najwyższych szczeblach władzy. Wizyta prezydenta Bronisława Komorowskiego w Chinach z jednej strony była oznaką poparcia dla rozwoju polsko-chińskiej współpracy gospodarczej, a z drugiej przysłużyła się promowaniu Polski i polskich firm w tym kraju.
Mimo wielu działań ukierunkowanych na upowszechnianie wiedzy o naszym kraju w Chinach, podejmowanych jak dotąd przez stronę polską, istnieje potrzeba dalszego wzmacniania znajomości marki „Polska" wśród obywateli Państwa Środka.
W trakcie grudniowej wizyty prezydent Bronisław Komorowski przedstawił Polskę jako zieloną wyspę, najbardziej odporną na kryzys gospodarkę w Europie. Chińczycy przyjęli to z aprobatą. Będąc najpotężniejszą gospodarką w Azji i jednym z czołowych uczestników rynku światowego, chcą współpracować z innymi silnymi graczami.
Mam nadzieję, że Rok Smoka da początek polsko-chińskiej współpracy na dużą skalę, z której korzyści będą czerpały obie strony. Tego z okazji chińskiego Nowego Roku życzę polskim przedsiębiorcom.
Autor jest prezesem HSBC Bank Polska