Dolar umacniał się w czwartek wobec głównych walut świata (za 1 euro płacono w ciągu dnia nawet 1,33 dol.), a większość europejskich indeksów giełdowych lekko traciła – w ten sposób rynki reagowały na publikację protokołu z październikowego posiedzenia Komitetu Otwartego Rynku Rezerwy Federalnej. Z tego dokumentu wynika, że decydenci z Fedu sygnalizują, że w ciągu kilku miesięcy zaczną ograniczać program QE3 (comiesięczny skup obligacji wartych 85 mld dol.), jeśli dane gospodarcze z USA będą się poprawiały zgodnie z przewidywaniami.
Koniec drukowania?
– Wygląda na to, że zbliżają się do ograniczania QE. Jest w ich słowach więcej nacisku na wytyczne dotyczące przyszłych stóp procentowych, gdyż chcą zasygnalizować, że polityka pieniężna pozostanie luźna po tym, jak zacznie się ograniczanie skupu obligacji – twierdzi Sam Coffin, ekonomista z UBS Securities.
– Traktujemy ten protokół jako wskazówkę, że marzec jest najbardziej prawdopodobną datą rozpoczęcia ograniczania programu QE. Nic nie wskazuje, by Komitet Otwartego Rynku zdecydował się na to już w grudniu – ocenia Michael Woolfolk, ekonomista z Bank of New York Mellon.
Z protokołów wiadomo, że decydenci z Fedu oceniają, że ożywienie gospodarcze w USA wkrótce przyspieszy, choć II połowa 2013 r. może się okazać nieco słabsza niż oczekiwano. William Dudley, szef oddziału Rezerwy Federalnej w Nowym Jorku, stwierdził w środę, że Fed oczekuje na przyspieszenie wzrostu. Mało więc prawdopodobne jest, by do ograniczania QE zdecydowano się przed publikacją danych o PKB z IV kw. Najbliższe posiedzenie Komitetu Otwartego Rynku Fedu ma się odbyć 17–18 grudnia.
Za mocne euro
Euro słabło w czwartek wobec dolara nie tylko z powodu publikacji protokołów z Fedu. Impulsem do osłabienia była również oparta na przecieku wiadomość agencji Bloomberg o tym, że Rada Prezesów Europejskiego Banku Centralnego rozważała obniżenie stopy depozytowej do minus 0,1 proc.
O możliwości obcięcia przez EBC stopy depozytowej do ujemnego poziomu spekulowano od kilku miesięcy. W zeszłym roku na podobny ruch zdecydował się duński bank centralny, który obciął stopę do minus 0,2 proc. Pomysły mówiące o dalszym luzowaniu polityki pieniężnej w strefie euro spotykają się z silnym sprzeciwem Niemiec. Przed luzowaniem polityki ostrzegał ostatnio m.in. Jens Weidmann, prezes Bundesbanku.
Mario Draghi, prezes Europejskiego Banku Centralnego, stwierdził, że w doniesieniach Bloomberga „nie ma żadnych wiadomości", gdyż na konferencji po ostatniej decyzji w sprawie stóp sam przyznawał, że rozważania o ujemnych stopach są w toku.