Kilka polskich firm ma w Rosji zakłady wytwórcze, a dla wielu produkujących w kraju Rosja jest istotnym rynkiem zbytu. Na razie ich przedstawiciele zapewniają, że nie odczuwają problemów wynikających z obecnej sytuacji politycznej.
Sankcje pomogą?
Maspex, lider polskiego rynku soków, nektarów i napojów, ma w Rosji dwie spółki: dystrybucyjny Vostok oraz produkcyjny Mark IV (obie mają siedziby w podmoskiewskim Obninsku). Podstawową marką firmy z Wadowic jest w Rosji sok przecierowy Kubuś (sprzedawany tam pod nazwą Tedi), a w drugiej kolejności produkty instant (czekolada, cappuccino, kakao) oraz pasty czekoladowe. – Soki i produkty instant La Festa produkujemy na miejscu – dajemy zatrudnienie ponad 150 miejscowym pracownikom. Na razie nie odczuwamy problemów z prowadzeniem biznesu w tym kraju – zapewnia Dorota Liszka, rzeczniczka Maspeksu.
Od końca ubiegłego roku w Niżnym Nowogrodzie działa fabryka komponentów samochodowych Boryszew Plastics Russia, kontrolowana przez giełdowy Boryszew. – Bieżąca sytuacja ekonomiczna w Rosji sprawia, że przeciętny Rosjanin wstrzymuje się z zakupem samochodu. Sprzedaż wszystkich aut osobowych w Rosji najprawdopodobniej spadnie o 10 proc. w porównaniu z 2013 r. Niemniej jesteśmy spokojni o naszą inwestycję w Rosji – mówi Paweł Surówka, wiceprezes Boryszewa ds. motoryzacji.
Jego zdaniem, paradoksalnie, sankcje mogą w dłuższym horyzoncie podnieść sprzedaż spółki. – Nadal większość koncernów samochodowych nie spełniła zobowiązań związanych z lokalizacją 60 proc. produkcji w Rosji. Dalsze ochłodzenie relacji między Rosją a krajami zachodnimi może sprawić, że koncerny będą zmuszone szybciej, niż pierwotnie zakładano, w pełni dostosować się do obowiązujących regulacji i zwiększyć ilość komponentów kupowanych bezpośrednio od lokalnych dostawców – wyjaśnia.
Artykuły medyczne ?po staremu
Rosja to ważny rynek zbytu także dla firm z sektora ochrony zdrowia. Polpharma, największy polski producent leków, poprzez swoją rosyjską spółkę zależną posiada zakład produkcyjny w miejscowości Staraja Kupawna niedaleko Moskwy. – Działalność grupy Polpharma na rynku rosyjskim, będącym naszym największym rynkiem zagranicznym, jest prowadzona głównie poprzez miejscową spółkę produkcyjną, która jest traktowana tak jak inne rosyjskie firmy i przebiega bez zakłóceń. Nie zostały też wprowadzone żadne restrykcje w odniesieniu do leków produkowanych w Polsce i eksportowanych do Rosji – informuje Magdalena Rzeszotalska, dyrektor ds. komunikacji w Polpharmie.
Podkreśla, że sektor farmaceutyczny pełni istotną rolę społeczną i ewentualne sankcje związane z sytuacją polityczną mogłyby być dotkliwe dla rosyjskich pacjentów. – Uważamy, że jesteśmy dobrze przygotowani do funkcjonowania na tym rynku i spokojnie realizujemy nasze biznesowe cele, jednocześnie zaspokajając potrzeby miejscowego społeczeństwa w zakresie zaopatrzenia w leki – dodaje.
Rosja jest jednym z najważniejszych rynków dla toruńskiego TZMO, producenta materiałów opatrunkowych i higienicznych. Firma ma w Rosji jedną spółkę produkcyjną i osiem handlowych, to dla niej jeden z najważniejszych rynków. Firma nie chce jednak komentować obecnej sytuacji politycznej. Komentarza odmówiła też Amica.
Medort, producent sprzętu rehabilitacyjnego, także nie odczuwał wcześniej kłopotów. Firma obecna jest w Rosji poprzez niemiecką Meyrę i zarząd niedawno podkreślał, że nie ma żadnych problemów ze sprzedażą do tego kraju.
Eksporterzy wysyłają
Mercator Medical, producent rękawic medycznych, w 2013 r. wyeksportował do Rosji produkty warte 16,4 mln zł (11 proc. obrotów). – Jak dotąd konflikt gospodarczy z Rosją nie ma istotnego wpływu na naszą działalność operacyjną. Sprzedaż jest na w pełni zadowalającym poziomie, mamy kolejne zamówienia od naszych rosyjskich kontrahentów. Nasza branża nie była dotychczas – i nie mamy wiedzy, aby miała być – obłożona jakimikolwiek sankcjami. Rękawice medyczne nie są produkowane w Rosji, a są artykułem pierwszej potrzeby – mówi Witold Kruszewski, dyrektor finansowy Mercatora. Wyjaśnia, że firma prowadzi w Rosji sprzedaż wyłącznie w dolarach, więc kurs rubla nie ma wpływu na wyniki.
Orphee, spółka zależna PZ Cormay, posiada zarejestrowaną w Rosji spółkę Kormiej Rusłand. W 2013 r. eksport do Rosji przyniósł 7,15 mln franków szwajcarskich, co stanowi 15 proc. łącznej sprzedaży grupy Orphee. Jednak przedstawiciele firmy zapewniali niedawno, że nie odczuwa ona trudności związanych z napiętą sytuacją polityczną. —b.d, ar