Reklama
Reklama

Niemcy chcą odzyskać "skarb Honeckera"

Niemiecki rząd usiłuje odzyskać miliony należące niegdyś do przywódcy NRD Ericha Honeckera. Część majątku jest prawdopodobnie zdeponowana w szwajcarskim banku Julius Bär, ale Szwajcarzy nie kwapią się do jego oddania.
Julius Bar ma oddać "skarb Honeckera"

Julius Bar ma oddać "skarb Honeckera"

Foto: Bloomberg

Pod koniec lat 80. władze ówczesnej NRD oraz przedstawiciele SED (Socjalistyczna Partia Jedności Niemiec) wywieźli za granicę wiele milionów marek - twierdzą niemieccy śledczy. Ich zdaniem najmocniejszy trop prowadzi do szwajcarskiego banku prywatnego Julius Bär z siedzibą w Zurychu. Niemiecka prokuratura twierdzi, że w tym właśnie banku znajduje się 135 mln euro należących do SED i domaga się ich zwrotu. Na razie bezskutecznie. Wszelkie dotychczasowe próby porozumienia się ze szwajcarskimi bankierami zakończyły się fiaskiem.

Polowanie na "majątek Honeckera" trwa już ponad 20 lat przed niemieckimi i szwajcarskimi sądami. Ukryte miliony pochodzą z kont byłej firmy handlu zagranicznego NRD Novum. Firma prowadzona była na zasadach "pół-rynkowych" przez mieszkankę Wiednia Rudolfine Steindling. Pani Steindling była blisko związana z Komunistyczna Partią Austrii i w stolicy tego kraju nazywano ją Czerwona Fini (Rote Fini). Każdy, kto chciał robić interesy z NRD musiał najpierw zgłosić się do pani Steindling i najpierw zapłacić jej prowizję. Po upadku Muru Berlińskiego Steindling ukryła enerdowskie miliony na anonimowych szwajcarskich kontach. Do dziś nie wiadomo, gdzie trafiła większość pieniędzy. 135 mln w banku Julius Bärr to zaledwie ułamek całego "skarbu".

Niemieccy śledczy oskarżają szwajcarskie banki o to, że pomagały w całym procederze. W sumie Czerwona Fini dokonała 51 transakcji przeniesienia gotówki z kont Novum. Po upadku NRD korzystała ze zgromadzonych pieniędzy - wypłacając bez przeszkód gotówkę. Nie wydała jednak wszystkich pieniędzy - większość trafiła na anonimowe konta oraz lokowała w papierach wartościowych. Niestety informacje na ich temat Rudolfine Steindling zabrała ze sobą do grobu - zmarła w 2012 roku w Tel Awiwie.

Niemcy jednak się nie poddają  i nadal szukają zaginionych milionów. W zeszłym roku szwajcarski sąd federalny nakazał Bank Austria wypłacenie niemieckiemu rządowi 254 mln euro. To odszkodowanie za udział spółki córki Bank Austria - AKB Privatbank w ukrywaniu pieniędzy i udziale w podejrzanych biznesach Czerwonej Fini. To za pośrednictwem tego banku na konta Julius Bära miały trafić 145 miliony.

Jednak szwajcarski bank twierdzi, że to tylko poszlaki a nie dowody. Niemiecka prokuratura jednak wskazuje, że Julius Bär przejął w 2005 roku szwajcarski bank Cantrade, który zajmował się pośrednictwem w transakcjach bronią między NRD a innymi krajami. Nowy właściciel Centrade odpiera zarzuty i wskazuje na byłego właściciela banku - szwajcarski UBS.

Reklama
Reklama

Jednak dla Niemców to Julius Bär jest prawnym następcą właścicieli i od niego domaga się pieniędzy. Spór o "majątek Honekera" może potrwać, więc jeszcze długie lata.

Finanse
Fintech, który wyrasta na globalny bank. Revolut z rekordem i wielkimi planami
Materiał Promocyjny
Jedna rata i większa kontrola nad budżetem domowym?
Materiał Promocyjny
Centra danych to kwestia całego ekosystemu
Finanse
Inwestycyjny boom na horyzoncie
Finanse
IPO, delistingi, private markets. Dokąd uciekają polskie spółki?
Finanse
Eskalacja na rynkach po ultimatum Trumpa i replice Iranu. Kolejny szok naftowy?
Promowane treści
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama