Reklama

Karlowe Wary 2013: Kryształowy Globus dla Johna Travolty

— „Być albo nie być?” to jedno z najważniejszych pytań, jakie może postawić sobie człowiek. Dziękuję, że dzięki wam mogę być — powiedział w Karlowych Warach John Travolta odbierając Kryształowy Globus za całokształt twórczości.

Publikacja: 01.07.2013 15:20

John Travolta

John Travolta

Foto: AFP

Korespondencja z Karlowych Warów

Travolta przeżywał w swojej karierze lata tłuste i chude. Raz był na supergwiazdą, raz świat kina o nim zapominał. Dziennikarze zaczęli nawet taką huśtawkę nazywać „travolterką". Dziś przeżywa dobry czas. Przybyło mu lat i kilogramów, ale paradoksalnie to właśnie zadziałało na jego korzyść. 60-letni aktor w niczym już nie przypomina roztańczonego chłopca z dyskoteki, jakim był 40 lat temu. Niewiele też w nim zostało z gangstera „Pulp Fiction", które po raz kolejny wyniosło go na szczyt przed dwudziestoma laty.

— Podobały mi się ostatnio „Bestie z południowych krain" — mówi. — To dowód, że można zrobić piękny film za małe pieniądze.

W Karlowych Warach promował „Killing Season" Marka Stevena Johnsona, scenarzysty i reżysera m.in. „Daredevila" i „Ghost Ridera". „Killing Season" to kino akcji, ale z ambicjami. Historia Amerykanina i Serba, dwóch weteranów wojennych, którzy w Bośni walczyli po przeciwnych stronach. Po latach ich drogi znów się przecinają. Amerykanin grany przez Roberta De Niro zaszył się w Appalachach, gdzie w jego samotni zjawia się turysta z Europy (John Travolta). Mają ze sobą stare porachunki. Scenariusz Evana Daugherty'ego długo czekał na realizację. Film powstał w koprodukcji belgijsko-amerykańskiej.

— „Killing Season" przypomina kino, na jakim ja sam wyrosłem , obrazy w stylu „Powrotu do domu" czy „Urodzonego 4 lipca". To nie jest ekranizacja komiksu, tylko film o prawdziwych ludziach. Oczywiście, zdaję sobie sprawę, że takie tytuły nie mogą liczyć na szerokie otwarcie i ogromne wpływy, ale dają satysfakcję — mówił Travolta w Karlowych Warach.

Reklama
Reklama

Przyznał też, że wielkim przeżyciem było dla niego spotkanie z Robertem DeNiro. Jako młody aktor był zachwycony nim i jego profesjonalizmem. Chciał pracować tak, jak on. Szykując się do zagrania w „Gorączce sobotniej nocy" spędził dziewięć miesięcy ucząc się tańczyć.

— DeNiro był idolem mojej młodości — wyznał. — Blisko 40 lat musiało minąć zanim spotkałem się z nim na planie.

Bohater „Grease", „I kto to mówi", a także „Tarantinowskiego „Pulp Fiction", pytany o plany reżyserskie odpowiedział:

— Nie myślę o reżyserowaniu filmu fabularnego, ale być może zrobię kiedyś krótki film oparty na książce „Propeller One-Way Night Coach", którą sam napisałem w 1997 roku..

John Travolta jest od lat związany z aktorką Kelly Preston. W 2009 roku dotknęła ich osobista tragedia, gdy zmarł jego 16-letni syn Jelt. Ich 13-letnia dziś córka Ella Bleu zadebiutowała już na ekranie w komedii „Stare wygi", u boku swojej matki. Państwo Travolta mają też małego synka, który 23 listopada 2013 roku skończy 3 lata.

John Travolta czuł się w Karlowych Warach doskonale. Rozdawał uśmiechy i autografy. Był wyraźnie dumny z Kryształowego Globu.

Reklama
Reklama

— Kilku moich znakomitych kolegów ma taką nagrodę za wkład w światową kinematografię. Cieszę się, że dołączyłem do ich grona.

Film
Nie żyje Eric Dane, gwiazdor serialu „Chirurdzy”. Miał 53 lata
Materiał Promocyjny
AI to test dojrzałości operacyjnej firm
Film
Nie żyje Robert Duvall, consigliere z „Ojca chrzestnego”
Film
Nie żyje Frederick Wiseman, wybitny dokumentalista
Film
Nie żyje Jerzy Słonka. U Barei reprezentował brygadę młodzieżową, sprawdzał „ledykimację”
Materiał Promocyjny
Presja dorastania i kryzys samooceny. Dlaczego nastolatki potrzebują realnego wsparcia
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama