Reklama

Rosjanie i ich święta wojna

Są pieśni, które mają moc niezwykłą – wśród nich budzące dumę narodową silniejszą niż rozum.

Aktualizacja: 11.05.2015 07:46 Publikacja: 11.05.2015 07:30

Rosjanie i ich święta wojna

Foto: AFP

Przekonuje o tym reportaż „Święta wojna Rosjan" Barbary Włodarczyk. „Święta wojna" to tytuł pieśni, która jest dla Rosjan jak hymn. Została napisana i po raz pierwszy zaśpiewana w czasie II wojny światowej - dla żołnierzy radzieckich jadących na front. Skomponował ją Aleksandrow, dziś chór jego imienia mający siedzibę w Moskwie, nadal wykonuje ją z pietyzmem i wyjątkowym szacunkiem – nawet w czasie prób chórzyści śpiewają ją na stojąco. W 2008 roku zespół wykonał pieśń nawet w siedzibie NATO w Brukseli i była tam ponoć przyjęta z entuzjazmem.

Ostatnio „Świętą wojnę" śpiewano na prorosyjskich wiecach na Krymie i antykijowskich w Moskwie.

- Jak słyszę pierwsze słowa „Wstawaj kraju ogromny, wstawaj do śmiertelnego boju" to aż chcę chwycić za broń – mówi 50-letni Wowa, weteran wojny w Afganistanie. 9 maja to w Rosji wciąż nie tylko dzień wolny od pracy, ale przede wszystkim największe święto narodowe. Według badań opinii publicznej, dla 80 procent Rosjan triumf nad faszyzmem to główny powód do dumy narodowej.

Choć większość przywódców europejskich odmówiła przyjazdu na paradę z okazji 70. rocznicy zwycięstwa nad faszyzmem - Rosjan to nie martwi.

- Narodowa wielka wojna ojczyźniana jest dla Rosjan największą świętością -mówi Wiktor Jerofiejew, opozycyjny pisarz rozliczający w swoich książkach rodzimą historię. - Zdradzę wam sekret: wygraliśmy wojnę, bo Rosjanie mniej boją się śmierci niż Europejczycy.

Reklama
Reklama

Autorka reportażu spotkała się m.in. z Lwem Gudkowem, dyrektorem niezależnego instytutu badania opinii publicznej „Centrum Lewady", z żołnierzami, którzy walczyli w Afganistanie i Czeczenii, a także z kobietą, która przeżyła w czasie II wojny oblężenie Leningradu. Mimo tragicznych doświadczeń są zgodni – dla nich Rosja to mateczka, a Putin – ojciec narodu, który scala ojczyznę odbudowującą właśnie swoją potęgę. Tu trzeba dodać, że aneksję Krymu popiera ponad 80 procent Rosjan, a ponad połowa z nich pozytywnie ocenia działalność Stalina...

W elitarnej moskiewskiej żeńskiej szkole kadetek 11-letnie dziewczynki uczą się historii, maszerowania, tańca, strzelania z pistoletu i kałasznikowa. Najlepsze z nich składają kałasznikowa w 8 sekund – jak w armii. Wszystko po to, by – jak mówią z dumą – być przygotowanymi, gdy ojczyzna będzie w potrzebie...

Bardzo interesujący reportaż. Polecam.

Premiera w poniedziałek w TVP 1 o 21.25.

Film
Nie żyje Robert Duvall, consigliere z „Ojca chrzestnego”
Materiał Promocyjny
AI to test dojrzałości operacyjnej firm
Film
Nie żyje Frederick Wiseman, wybitny dokumentalista
Film
Nie żyje Jerzy Słonka. U Barei reprezentował brygadę młodzieżową, sprawdzał „ledykimację”
Film
Berlinale 2026: represje dla niepokornych i listy proskrypcyjne
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama