Bajka dla dzieci, świat wewnętrzny mordercy i trudne dylematy współczesności

Na co wybrać się do kina w nadchodzący weekend? „Lęk” Sławomira Fabickiego z Magdaleną Cielecką i Martą Nieradkiewicz po prostu trzeba obejrzeć. Z dziećmi warto pójść na „Kajtka Czarodzieja”, a wytrwałym polecam nietypową opowieść o płatnym mordercy „Zabójcę” Davida Finchera.

Publikacja: 03.11.2023 09:23

Kadr z filmu "Zabójca", David Fincher

Kadr z filmu "Zabójca", David Fincher

Foto: mat.pras.

"Lęk"

Reż.: Sławomir Fabicki. Wyk.: Magdalena Cielecka, Marta Nieradkiewicz

To opowieść o dwóch siostrach, którym życie przyniosło potworne doświadczenie. Starsza z nich, prawniczka, właścicielka świetnie prosperującej kancelarii, jest ciężko chora, medycyna nie ma dla niej ratunku. „Nie chcę cierpieć jak matka” – mówi. Postanawia poddać się eutanazji. W klinice w Szwajcarii, gdzie jest to legalne, dokonać wspomagane samobójstwo. „Lęk” to historia drogi, którą dwie kobiety razem przemierzają samochodem. Trudnej drogi, bo wiodącej do czegoś, co wymyka się wszelkiemu doświadczeniu, do pożegnania na zawsze. Młodszej z nich wydaje się, że może uda się jeszcze zmienić decyzję siostry. Wspólna podróż sprawi, że Fabicki, razem ze swoimi dwiema znakomitymi aktorkami Magdaleną Cielecką i Martą Nieradkiewicz pyta o wolność naszych wyborów, o prawo  decydowania o własnym życiu, o mądrość i odwagę, jaką muszą mieć najbliżsi, by te decyzje zrozumieć i zaakceptować. Gęste, wciągające, pełne niuansów kino, które nie zostawia widza obojętnym. 

"Zabójca"

Reż.: David Fincher. Wyk.: Michel Fassbender, Tilda Swinton

Opierając się na francuskim komiksie Alexisa Nolenta „Le Tueur” David Fincher i scenarzysta Andrew Kevin Walker zaproponowali coś w rodzaju antykryminału. Bohater filmu jest płatnym mordercą. Profesjonalistą bez imienia i nazwiska. Podczas podróży przez świat przybiera różne pseudonimy - Unger, Madison, Jefferson, Cunningham, Malone. 

Film otwiera dwudziestominutowa sekwencja, w której bohater w pustym biurze śpi, uprawia jogę i czeka, obserwując dom naprzeciwko. A potem strzela i zabija nie tę osobę, na którą miał zlecenie. Ten błąd wywraca jego życie. Facet podróżuje potem po świecie, ma następne zlecenia, mści się za atak na jego narzeczoną, ale też kryje się przed tymi, którzy chcą za źle wykonane zadanie zabić jego. Fincher drwi przy tym z przyzwyczajeń widza. Jego płatny morderca jest potwornie nudnym facetem, który stara się niczym nie wyróżniać z otoczenia. Uważa się za profesjonalistę, „jednego z niewielu”, ale przypomina kogoś, kto w korporacji wykonuje wciąż te same, nudne czynności. Całe jego działanie zmierza do tego, by być zwyczajnym, a życie pomiędzy pociągnięciami za spust karabinu to głównie monotonne zacieranie śladów jakiejkolwiek działalności i praca nad sobą – ćwiczenia, uprawianie jogi, sen i dobieranie sobie muzycznego tła, które ma mu się sączyć do uszu: zwykle jest to muzyka zespołu The Smiths. Niestety, pomysł Finchera i jego scenarzysty Walkera polega i na tym, że bohater cały czas gada z offu. Filozofuje, opowiada o swojej koncepcji szczęścia, podejściu do życia, wartościach ważnych dla twardziela. Niestety, wszystko to ociera się o potworny banał. 

Czytaj więcej

Rekomendacje filmowe: Weekend niekoniecznie z duchami. Barbara Hollender poleca „Falcon Lake”, „Miało cię nie być”, „Czas na pogodę”

Michel Fassbender w tytułowej roli robi, co może, żeby stworzyć wiarygodny portret i nie zanudzić widza do końca. Rutynę tego obrazu przełamuje też na chwilę pojawiająca się w epizodzie Tilda Swinton. 

Przyznaję, że wolę inne filmy Finchera – „Siedem”, „Social Network” czy Mank”. Ale pewnie są widzowie, do których konwencja „Zabójcy” przemówi, a poza tym Fincher to Fincher: zawsze warto jego film obejrzeć. 

"Kajtek Czarodziej"

Reż. Magdalena Łazarkiewicz. Wyk.: Eryk Biedunkiewicz, Maja Komorowska, Karolina Gruszka, Anna Dzieduszycka, Grzegorz Damięcki 

Kto jeszcze dzisiaj pamięta „Kajtusia Czarodzieja” Janusza Korczaka? Dla dzieci wychowanych na grach komputerowych to już lektura dość przestarzała. A jednak sięgnęła po tę książkę Magdalena Łazarkiewicz. Trzydzieści lat temu reżyserka obiecała swojemu synowi, że zekranizuje dla niego tę bajkę. Wtedy się nie udało. Dziś „Kajtka Czarodzieja” makręciła dla swoich wnuków, a Antoni Komasa-Łazarkiewicz raz ze swoją żoną Mary Komasą napisali do filmu muzykę.

Historia chłopca, który posiadł dar czarowania jest opowieścią o dojrzewaniu, o tym, co w życiu ważne, o akceptacji inności, a wreszcie o marzeniach i ich spełnianiu. Ale również o tym, w jaką stronę iść i jakim wartościom warto być wiernym, gdy świat ciągnie młodego człowieka w różne strony.

Czy to jest opowieść o współczesnym nastolatku? Nie. Ale też twórcy filmu ani przez chwilę nie udają, że tak jest. Opowiadają bajkę i mają nadzieję, że wciągną młodych widzów w jej zaczarowany klimat. Że każdy mały widz coś ważnego w niej dla siebie znajdzie. A może i rodzice przypomną sobie, czym jest, a może czym powinno być dzieciństwo.

W „Kajtku Czarodzieju” główną rolę zagrał bardzo ekspresyjnie Eryk Biedunkiewicz, który wcześniej wystąpił już w wojennym serialu BBC „Świat w ogniu”, a partnerują mu znakomici aktorzy, m.in. Karolina Gruszka, Anna Dzieduszycka, Grzegorz Damięcki czy Piotr Głowacki. I niezwykła Maja Komorowska – piękna, mądra, pełna ciepła. Najcudowniejsza babcia, jaka może się dziecku przydarzyć. 

"Lęk"

Reż.: Sławomir Fabicki. Wyk.: Magdalena Cielecka, Marta Nieradkiewicz

Pozostało 99% artykułu
2 / 3
artykułów
Czytaj dalej. Kup teraz
Film
Rekomendujemy trzy interesujące, artystyczne filmy
Film
„Niedźwiedzie nie istnieją”. Jak zachować niezależność w Iranie
Film
Polski rekord: szósty wicedyrektor w Filmotece Narodowej, czyli złoty spadochron
Film
Koncepcja artystyczna i identyfikacja graficzna Mastercard OFF CAMERA 2024
Film
Rekomendacje filmowe: Kreta, Napoleońska Europa, Śląsk i krajobraz końca świata
Materiał Promocyjny
Nowe narzędzia to nowe możliwości