Lombard
reż. Łukasz Kowalski
Bobrek, część Bytomia, która po upadku kopalni i hut stała się dzielnicą nędzy. I lombard prowadzony przez byłego górnika Wieśka i jego partnerkę Jolę. Powstał po transformacji, dziś upada. Wśród starych czajników, pawich piór, kufli, które górnicy w PRL-u dostawali w prezencie na Barbórkę, wśród oznak dawnej zamożności - porcelanowych filiżanek, obrazów domorosłych artystów - toczy się tutaj codzienne życie. „Mamy 70 tysięcy przedmiotów” - zachwala towar Jola. Ale przecież nawet handel tymi niedrogimi rupieciami upada. Właściciele, z trudem utrzymujący biznes i trójkę pracowników, robią promocje i zabawy, żeby ściągnąć klientów. A klienci? Częściej przychodzą, żeby się wyżalić i pogadać niż coś kupić. Bo lombard stał się miejscem, gdzie można opowiedzieć o ciężkim życiu, pokazać oczy podbite po razach pijanego męża. Tu nie trzeba ukrywać, że kogoś nie stać na chleb. I można liczyć zrozumienie. Właściciele sami walczący o przetrwanie, mają dobre serce i empatię. Bezdomnemu podetkną talerz zupy, Jola wrzuci komuś do kieszeni dychę.
„Lombard” Łukasza Kowalskiego jest niezwykłym dokumentem. Reżyser rejestruje upadający świat, który nie nadążył za przemianami, a przez ostatni kryzys został niemal zmiażdżony. Ale pokazuje też hart ludzi, którzy starają się przetrwać. Ich poczucie humoru, solidarność na dnie.
Bohater
Reż. Asghar Farhadi
Czytaj więcej
Czy nabycie samochodu może być tak proste, jak zamówienie sprzętu online? O tym, jak wygląda transformacja tego sektora oraz jak należy odpowiedzie...
Wyk.: Amir Jadidi, Mohsen Tanabandeh, Sahar Goldust
„Bohater”, zdobywca ubiegłorocznego canneńskiego Grand Prix to historia mężczyzny w średnim wieku, któremu życie się nie ułożyło. Jego małżeństwo się rozpadło, a on trafił do więzienia za długi, gdy oszukał go biznesowy partner. Jest winien pieniądze byłemu szwagrowi. Podczas dwudniowej przepustki Rahim znajduje woreczek ze złotymi monetami. To wystarczyłoby, żeby oddać dużą część długu. Jednak przeważają uczciwość i poczucie przyzwoitości. Rahim wywiesza ogłoszenia, a u jego siostry nieznajoma kobieta odbiera pieniądze i znika. Ale wydarzenie zostaje nagłośnione w mediach. Rahim staje się bohaterem, do więzienia, gdzie po przepustce musiał wrócić, przyjeżdżają dziennikarze, organizacja charytatywna zbiera dla niego pieniądze. Jednak rozmaite sploty okoliczności sprawiają, że to, co miało przynieść mu szczęście, ostatecznie go pogrąża. Ludzie przestają wierzyć w jego dobre intencje, podważają jego uczciwość, odwracają się od niego. Kafka po irańsku.
Niepoślednią rolę w całej historii odgrywają media społecznościowe i telewizja. Potęgi, które mogą dziś postawić człowieka na piedestał lub zniszczyć. Wykorzystywane przez władze, by tworzyć sztuczne mity.
„Bohater” jest opowieścią o kreowaniu bohaterów, mechanizmach propagandy, nieruchliwym systemie sprawiedliwości, ale też o miłości i solidarności ludzi bliskich. Tylko to naprawdę niesie nadzieję.
Listy do M. 5
Reż.: Łukasz Jaworski
Wyk.: Tomasz Karolak, Wojciech Malajkat, Agnieszka Dygant, Piotr Adamczyk, Janusz Chabior, Jan Peszek, Aleksandra Popławska, Maria Dębska, Mateusz Banasiuk, Marianna Zydek i Bartłomiej Kotschedoff
Polska komedia romantyczna „Listy do M” po raz pierwszy pojawiła się na ekranie w 2011 roku. Wyreżyserował ją Mitja Okorn, a w bohaterów przeżywających życiowe zawirowania w okresie świąt Bożego Narodzenia wcielili się wówczas m.in. Maciej Stuhr, Roma Gąsiorowska, Tomasz Karolak, Agnieszka Dygant Wojciech Malajkat i Piotr Adamczyk. Film, pogodny i bezpretensjonalny, odniósł sukces i odtąd regularnie przed świętami trafiały do kin jego kolejne części reżyserowane przez Macieja Dejczera, Tomasza Koneckiego i Patryka Yokę. „Piątkę” zrobił Łukasz Jaworski, a do obsady dołączyli Jan Peszek, Aleksandra Popławska, Maria Dębska, Mateusz Banasiuk, Marianna Zydek i Bartłomiej Kotschedoff.
Treść? Jak zwykle. Jedna para bohaterów wikła się w sprawy spadkowe, Mel trafia na innego, niekoniecznie „świętego” Mikołaja, a wydarzenia z jego udziałem stają się medialną sensacją. Słabo znoszący samotność Wojciech przypadkiem poznaje sympatycznego wigilijnego oszusta. Typowe przedświąteczne „feel good movie” z gwiazdorską obsadą.