Reklama

„Truflarze”. Człowiek, pies i stary świat

W czasach politycznych burz, pandemii i konfliktów znakomici „Truflarze” pokazują, że można żyć inaczej. I być szczęśliwym.

Publikacja: 28.12.2021 21:00

Bohater „Truflarzy”: Aurelio i jego Birba. Film już w kinach

Bohater „Truflarzy”: Aurelio i jego Birba. Film już w kinach

Foto: M2Films

Białe trufle piemonckie to jeden z największych kulinarnych rarytasów. Kilogram kosztuje 4–5 tys. euro, ale czasem osiąga nawet cenę dwukrotnie wyższą. W luksusowych restauracjach są dodatkiem do luksusowych potraw. Nie przypadkiem koneserzy nazywają je białym złotem, ale dwaj dokumentaliści Michael Dweck i Gregory Kershaw nie opowiadają o blichtrze świata. Z kamerą pojechali do włoskiego Piemontu, gdzie w lasach można znaleźć te drogocenne grzyby.

Bohaterami ich filmu są czterej truflarze. Starzy ludzie, którzy życie spędzili w lesie. Na ich pracy zarabiają handlarze, oni żyją skromnie, niemal biednie. Ale mają poczucie godności i wartości, którym nie chcą się sprzeniewierzyć. I swoje psy, które dzięki świetnemu węchowi znajdują trufle ukryte pod warstwą ziemi. Te psy są jednak dla nich czymś więcej niż pomocnikami w pracy. To towarzysze życia, z którymi łączy ich wielka miłość. „Są dla nas wszystkim” – mówi jeden ze zbieraczy.

Osiemdziesięcioletni Aurelio i jego Birba nie mogliby bez siebie żyć. Rozmawiają ze sobą, razem jedzą. I oczywiście razem zbierają trufle. Aurelio martwi się, co stanie się z Birbą, kiedy jego zabraknie. „Robię się coraz starszy. Zrozum, ja kiedyś wyjadę w daleką podróż. Muszę znaleźć ci rodzinę...” – mówi do kudłatego psiaka. Ale opowiada też, jak pewien człowiek chciał mu dać za Birbę 5–6 tysięcy euro. Carlo spytał go wówczas, czy ma dzieci: „To proszę przyjść jutro z nimi. Pójdę do banku i wyciągnę 50 tysięcy euro. Sprzeda mi je pan?”.

Czytaj więcej

„Spider-Man. Bez drogi do domu”: największy kinowy hit 2021

W kościele ksiądz błogosławi i oddaje w opiekę Bogu Carla i jego ukochaną Titinę, która ma znakomity węch. Carlo jest jedynym bohaterem filmu, który ma żonę. Ona nie pozwala 87-latkowi chodzić na trufle, zwłaszcza nocą. Ale on wciąż wymyka się przez okno z Titiną, bo „lubi słuchać pohukiwań sowy...”.

Reklama
Reklama

Wszyscy boją się o swoje psy, które „obcy” próbują zabić, podrzucając do lasu pułapki ze strychniną. A przecież strata psa to rozpacz, wyrwa w życiu.

Są w „Truflarzach” handlarze chandryczący się z restauratorami, ludzie kupujący na giełdzie białe trufle i uważnie wąchający każdy okaz, jest gość w restauracji z namaszczeniem jedzący jajko z truflami. Jednak najważniejsi są staruszkowie z Piemontu kochający las, naturę i czworonożnych przyjaciół. Nie poddają się rzeczywistości wokół. Mówią: „Ludzie zrobili się chytrzy. Nic nie wiedzą o lesie, a chcą go plądrować”. Jeden ze zbieraczy przestał szukać trufli. Przeżył ciekawie życie, z nowym światem nie chce już prowadzić żadnych interesów.

Czytaj więcej

„Sukienka” bliżej oscarowej nominacji

Michael Dweck i Gregory Kershaw opowiedzieli o świecie, który odchodzi, o ludziach wiernych podstawowym wartościom, nieuganiających za materialnymi dobrami, szukających szczęścia w harmonii z przyrodą i ze sobą. Warto „Truflarzy” obejrzeć i uśmiechnąć się, zanim wrócimy do kieratu obowiązków, ambicji, pośpiechu.

Film
Nie żyje Eric Dane, gwiazdor serialu „Chirurdzy”. Miał 53 lata
Materiał Promocyjny
AI to test dojrzałości operacyjnej firm
Film
Nie żyje Robert Duvall, consigliere z „Ojca chrzestnego”
Film
Nie żyje Frederick Wiseman, wybitny dokumentalista
Film
Nie żyje Jerzy Słonka. U Barei reprezentował brygadę młodzieżową, sprawdzał „ledykimację”
Materiał Promocyjny
Presja dorastania i kryzys samooceny. Dlaczego nastolatki potrzebują realnego wsparcia
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama