Reklama

Przetrwamy jeszcze niejeden koniec świata

Choć świat się nie skończył, w 2013 r. w kinie reżyserzy zaskakująco często zajmą się apokalipsą. Lub bezpiecznie powrócą do sprawdzonych pomysłów
Steven Spielberg wraca do opowieści inspirowanych historią. Głównym bohaterem jego najnowszego filmu

Steven Spielberg wraca do opowieści inspirowanych historią. Głównym bohaterem jego najnowszego filmu jest jeden z najwybitniejszych prezydentów Stanów Zjednoczonych, Abraham Lincoln

Foto: Imperial CinePix

Mimo zapowiadanego końca świata Hollywood wydaje się powoli oswajać katastrofizm. Eksponuje go, ale zawsze pozostawia nadzieję i zapewnienie: przetrwamy. W tym roku nie zabraknie końca świata na ekranie, choć od paru lat twórcy szukają innego punktu widzenia. Zamiast inwestować w efekty specjalnie, powoli (lub w zależności od umiłowań reżysera – bardzo powoli) starają się przesunąć akcent na człowieka. Taki zabieg stosuje w „Niemożliwym" Juan Antonio Bayona (premiera 25 stycznia), opowiadając o monstrualnej fali tsunami, która zmiata tajlandzki letni kurort. Historię poznajemy z punktu widzenia rozdzielonej w wyniku katastrofy rodziny.

Pozostało jeszcze 95% artykułu

Czytaj dalej już od 9,90 zł (zamiast 39 zł)

Dostęp do treści RP.PL w serwisie i aplikacji:

  • codzienne wiadomości, wartościowe komentarze i opinie na serwisie
  • pogłębione reportaże i publicystyka w Plusie Minusie
Reklama
Reklama
Promowane treści
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama