Reklama

Tołstoj lepszy niż przyciężki tupot owłosionych stóp

Ziewanie, planowanie obiadu, mozolna walka z opadającymi powiekami, heroiczna mobilizacja, by całkiem nie wpaść w objęcia Morfeusza – nie tego spodziewałam się po „Hobbicie".
Tołstoj lepszy niż przyciężki tupot owłosionych stóp

Foto: ROL

Oczekiwałam powrotu czystej filmowej magii, chciałam znów poczuć się tak, jak pierwsi widzowie kinematografu olśnieni niezwykłym światem, wchłaniającym widza w rzeczywistość nieistniejącą, ale na czas seansu prawdziwszą od codzienności. Nie udało się. „Niezwykła podróż" – pierwsza część z planowanej trylogii o przygodach Bilbo Bagginsa – rozczarowuje. Gdyby nie sceny z udziałem fantastycznego Andy'ego Serkisa w roli Golluma, projekcja byłaby zupełną stratą czasu. Tylko tych kilka fragmentów rozdętej do trzech godzin projekcji pozwala przypomnieć sobie, jaką przyjemnością było obcowanie z bohaterami „Władcy pierścieni".

Czytaj dalej już od 9,90 zł (zamiast 39 zł)

Dostęp do treści RP.PL w serwisie i aplikacji:

  • codzienne wiadomości, wartościowe komentarze i opinie na serwisie
  • pogłębione reportaże i publicystyka w Plusie Minusie
Reklama
Reklama
Promowane treści
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama