Tadeusz Wilkosz, twórca "Misia Colargola", Stanisław Lenartowicz, współtwórca polskiej wersji "Ulicy Sezamkowej" czy Witold Giersz, uważany za ojca polskiej animacji i autor filmu "Proszę słonia", przez najbliższy tydzień będą uczyć młodych ludzi w Legnicy jak zrobić dobry film animowany.

W trakcie pracy omówią m.in. techniki i efekty uzyskiwane w filmie animowanym, będą realizować etiudy ze słuchaczami warsztatów, zapoznają ich z zasadami montażu, a także opowiedzą o sposobach montażu muzyki i dźwięku w filmie animowanym.

Pod okiem tak znakomitych fachowców w Legnicy pracuje kilkadziesiąt osób z całej Polski. To młodzi ludzie, nastolatki, którzy bawią się jeszcze w film, ale z kilkanaście lat być może to oni zastąpią swoich wykładowców na filmowym planie.

W trakcie ponad tygodniowej imprezy w Legnicy zaplanowano również wiele wydarzeń towarzyszących dla publiczności, która będzie miała okazję uczestniczyć w projekcjach filmów oczywiście animowanych, dzieci będą mogły oglądać kinowe wersje bajek np. „Zajączka Parauszka", a koneserzy filmu animowanego obejrzą wystawę pt. „65 lat polskiej animacji", jaka zostanie otwarta w piątek (16 sierpnia) na legnickim rynku o godzinie 17.

Ekspozycja została zorganizowana z okazji 65. rocznicy powstania pierwszego polskiego filmu animowanego dla dzieci - "Za króla Krakusa" Zenona Wasilewskiego, wyprodukowanego w Studiu Filmów Kukiełkowych w Łodzi, w 1947 roku.

Obrazy, które powstaną w Legnicy przez najbliższy tydzień podczas warsztatów zostaną na zaprezentowane na zakończenie wakacyjnej przygody z filmem animowanym na specjalnym pokazie.

Część z nich podobnie jak w poprzednich latach trafi na filmowe festiwale w kraju i za granicą. I być może jak poprzednio zdobędzie tam nagrody.