fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Film

„Piranie”. Mafia odarta z legendy

Francesco Di Napoli (z pistoletem) jako Nicola. „Piranie” od piątku w kinach
Mat. Pras.
„Piranie” to mocny film o świecie, w którym rządzą siła i bezwzględność, a dzieci szybko przesiąkają złem.

„Kiedy zaczynałem pisać, wysłałem swoje pierwsze teksty do włoskiego intelektualisty, którego bardzo ceniłem. Odpowiedział: „Dobrze konstruujesz zdania, ale mówisz o bzdurach. Wiem, gdzie mieszkasz, otwórz okno i rozejrzyj się” – wspomina Roberto Saviano.

Sukces „Gomorry”

Posłuchał tej rady. W 2006 roku wyszła jego powieść „Gomorra – podróż po imperium kamorry”. Saviano stał się wrogiem mafii, musiał opuścić Neapol, a rząd włoski przyznał mu ochronę. Jego książka odniosła natomiast olbrzymi sukces – została przetłumaczona na 40 języków, sprzedała się w ponad 5 mln egzemplarzy.

Sięgnął też po nią reżyser Matteo Garrone. „Gomorra” była portretem mafijnego Neapolu dalekim od thrillera o ojcach chrzestnych w stylu nowojorskiego Dona Corleone. Twórcy pokazali bezprawie, uznawane w biednych dzielnicach Neapolu za normę. Sportretowali ludzi, dla których praca dla mafii była jedynym sposobem na osiągnięcie życiowego sukcesu i wygrzebanie się z nędzy.

Ten film ostrzegał, że ktoś, kto się w ten świat zanurzy, nigdy z niego nie wyjdzie. Bo „zdrajcę” zawsze dosięgnie zemsta mafii. I już wtedy w opisywanych przez nich przedsionkach kamorry kręcili się bardzo młodzi chłopcy. Trzynastoletni Toto, by stać się żołnierzem mafii, wydawał gangsterom bliską osobę.

Chłopcy z przedmieść

Ponad dekadę lat później na ekrany wchodzi kolejny film nakręcony na podstawie prozy Roberto Saviano. To wyreżyserowane przez Claudia Giovannesiego „Piranie”. Opowieść o chłopakach z neapolitańskich przedmieść, dla których droga do dostatniego życia wiedzie tylko przez karierę sportową albo właśnie mafię.

Nicola nigdy nie potrafił jednak dobrze kopać piłki. Tymczasem świat kusi. Gromada wyrostków włóczy się po mieście, zatrzymuje przy wystawach. Najki – 180 euro, stolik w nocnym klubie – 500 euro, zegarek, ostatni model Daytony – 15 600. Wersja złota – 22 tysiące. „Z takim czułbym się jak VIP” – rzuca któryś z chłopaków.

Nicola żyje na ulicach, na których nie ma wyraźniej granicy między dobrem i złem, między tym, co legalne i nielegalne. Haracz płacony mafii to codzienność.

Matka Nicoli prowadzi małą pralnię i też go płaci, chociaż nie bardzo ma z czego. A przecież był mafioso Tonino Striano. Kiedy on rządził Neapolem wszyscy się go, co prawda, bali, ale jednocześnie kochali, bo jako jedyny nie ściągał danin od drobnych sklepikarzy. Nicola też wyzwoliłby z opłat matkę i sąsiadów.

„Piranie” to historia chłopaków, którzy budują swoją siłę w świecie bezprawia. Konsekwentnie. Najpierw stają się dilerami. Narkotykowy boss uczy ich wciągać koks, kroić działki. Oczywiście tak, żeby trochę wagi brakowało. I pozwala im sprzedawać towar pod uniwersytetem. Pierwsze zarobione pieniądze czynią z nich królów życia. Jednak ich ambicje sięgają dalej. Zbierają haracze z targowiska, ale chcą przejąć kontrolę nad całą dzielnicą Sanito. Kiedy zdobywają broń – nic już nie może ich powstrzymać.

Nowi ludzie rządzą

Roberto Saviano mówi, że napisał „Chłopców z paranzy”, bo codziennością przedmieść Neapolu są akty przemocy, morderstwa, aresztowania, ale nikt nie chce dostrzec, jak bardzo obniżył się wiek członków kamorry i jej żołnierzy.

„Stare rodziny są marginalizowane przez młodocianych przestępców, których jedynym celem jest zarobienie pieniędzy i przejęcie władzy. Aby to osiągnąć, są więc gotowi na wszystko. Banalny schemat, zgodnie z którym w kamorze »interes« przejmują od ojców ich synowie, nie jest już tak powszechny. Bo pojawia się coraz więcej »nowych« ludzi, którzy wcale nie pochodzą z mafijnych rodzin. Świat przemocy jest dla nich alternatywą dla pustki” – twierdzi Roberto Saviano.

Pisarz oskarża państwo o brak zainteresowania pozbawioną jakichkolwiek perspektyw młodzieżą. Uważa, że aresztowania i represje nie są odpowiednim rozwiązaniem. Że trzeba dostrzec problemy tych młodych, którzy niczego nie nauczyli się w szkole i – samotni – trafiają na ulicę.

– Jeśli chcemy powstrzymać narastanie młodocianych gangów, posłuchajmy głosu tych dzieciaków, spróbujmy zrozumieć ich problemy – mówi Saviano i przypomina, że nie chodzi tu już tylko o Neapol. Podobnie zagubieni i niespełnieni są młodzi mieszkańcy przedmieść Paryża, Nowego Jorku, Meksyku. Wielu miejsc na świecie.

Giovannesi i Saviano właśnie próbują zrozumieć. Nie oskarżają. Obserwują. Nicola z „Piranii” nie jest z gruntu zły. To chłopak, który kocha matkę i chce, by – zawsze zapracowana – zaznała odrobiny luksusu. Stara się chronić małego brata. Marzy o miłości. Zakochany w dziewczynie próbuje przychylić jej nieba.

Świat, w którym Nicola żyje, jest jednak bezwzględny, przesiąknięty złem. Mogą w nim przetrwać tylko najsilniejsi. Nie ma ucieczki od przemocy. Film Claudia Giovannesiego jest świetnie zrealizowany, z konsekwentnym scenariuszem i dobrymi rolami młodych aktorów. Nie tylko jednak dlatego robi niesłychane wrażenie.

Kiedy młodzi bohaterowie filmu, trzymając w rękach karabiny, jadą na motocyklach ulicami Neapolu, ciarki przechodzą po plecach. Zwłaszcza gdy człowiek zda sobie sprawę, że ta sfilmowana historia oparta jest na faktach.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA