Reklama

Estera Flieger: Negując oskarżenia wobec Netanjahu, Joe Biden chwieje łódką światowego ładu

Oczywiście, Izrael jest jednym z kluczowych sojuszników USA i to w regionie, gdzie sojuszników nie ma wcale, ale usprawiedliwiając Beniamina Netanjahu i negując działania Międzynarodowego Trybunału Karnego, prezydent Joe Biden chwieje łódką światowego ładu w czasach kolejnych sztormów.
Spotkanie prezydenta USA Joe Bidena z premierem Izraela Beniaminem Netanjahu w październiku ubr. r.

Spotkanie prezydenta USA Joe Bidena z premierem Izraela Beniaminem Netanjahu w październiku ubr. r.

Foto: PAP/Newscom

We wrześniu 2020 r. „Washington Post” ujawnił, że premier Izraela Beniamin Netanjahu, podróżując do Stanów Zjednoczonych, przywozi ze sobą brudną bieliznę, którą oddaje do prania personelowi Białego Domu. Bibi, jak nazywany jest lider izraelskiej prawicy, przyzwyczaił się do tego, że Amerykanie piorą jego brudy. Oni najwyraźniej też: kiedy 20 maja tego roku Karim Khan, prokurator Międzynarodowego Trybunału Karnego (MTK), wydał nakaz aresztowania Netanjahu, a także ministra obrony narodowej Izraela oraz trzech liderów Hamasu, Joe Biden i Antony Blinken ocenili to jako „haniebne” i „oburzające”. Prezydent USA stwierdził wręcz, że nie uznaje jurysdykcji MTK. Należy docenić, że cedził słowa, mógł przecież wyrazić się ostrzej, wszak Itamar Ben Gewir, izraelski minister bezpieczeństwa wewnętrznego, kilka miesięcy wcześniej napisał na Twitterze coś, co możemy przetłumaczyć na „Haga-sraga”. Raptem kilka dni temu „Guardian” ujawnił zaś, że Izrael groził prokuratorom MTK oraz ich inwigilował. 

Czytaj dalej już od 9,90 zł (zamiast 39 zł)

Dostęp do treści RP.PL w serwisie i aplikacji:

  • codzienne wiadomości, wartościowe komentarze i opinie na serwisie
  • pogłębione reportaże i publicystyka w Plusie Minusie
Reklama
Reklama
Promowane treści
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama