Estera Flieger: Negując oskarżenia wobec Netanjahu, Joe Biden chwieje łódką światowego ładu

Oczywiście, Izrael jest jednym z kluczowych sojuszników USA i to w regionie, gdzie sojuszników nie ma wcale, ale usprawiedliwiając Beniamina Netanjahu i negując działania Międzynarodowego Trybunału Karnego, prezydent Joe Biden chwieje łódką światowego ładu w czasach kolejnych sztormów.

Publikacja: 30.05.2024 04:30

Spotkanie prezydenta USA Joe Bidena z premierem Izraela Beniaminem Netanjahu w październiku ubr. r.

Spotkanie prezydenta USA Joe Bidena z premierem Izraela Beniaminem Netanjahu w październiku ubr. r.

Foto: PAP/Newscom

We wrześniu 2020 r. „Washington Post” ujawnił, że premier Izraela Beniamin Netanjahu, podróżując do Stanów Zjednoczonych, przywozi ze sobą brudną bieliznę, którą oddaje do prania personelowi Białego Domu. Bibi, jak nazywany jest lider izraelskiej prawicy, przyzwyczaił się do tego, że Amerykanie piorą jego brudy. Oni najwyraźniej też: kiedy 20 maja tego roku Karim Khan, prokurator Międzynarodowego Trybunału Karnego (MTK), wydał nakaz aresztowania Netanjahu, a także ministra obrony narodowej Izraela oraz trzech liderów Hamasu, Joe Biden i Antony Blinken ocenili to jako „haniebne” i „oburzające”. Prezydent USA stwierdził wręcz, że nie uznaje jurysdykcji MTK. Należy docenić, że cedził słowa, mógł przecież wyrazić się ostrzej, wszak Itamar Ben Gewir, izraelski minister bezpieczeństwa wewnętrznego, kilka miesięcy wcześniej napisał na Twitterze coś, co możemy przetłumaczyć na „Haga-sraga”. Raptem kilka dni temu „Guardian” ujawnił zaś, że Izrael groził prokuratorom MTK oraz ich inwigilował. 

Czytaj więcej

Jerzy Haszczyński: Koszmar Izraela. Netanjahu na czarnej liście razem z terrorystami z Hamasu

Jak długo jeszcze Izrael będzie mówił o „pomyłkach”?

Według danych UNICEF-u z marca tego roku, odkąd Izrael rozpoczął działania odwetowe po ataku Hamasu, w Strefie Gazy zginęło 13 tys. dzieci. Szefowa agencji informowała, że te, które pozostały przy życiu, z powodu głodu „nie mają nawet siły płakać”. Śmierć poniosło ok. 100 dziennikarzy. Każdego dnia giną pracownicy organizacji humanitarnych, niosących pomoc palestyńskim cywilom. Tymczasem Nikki Haley, była ambasadorka USA przy ONZ, podpisała ostatnio jeden z izraelskich pocisków zwrotem „Wykończ ich!”. Za chwilę być może to będzie jeden z tych pocisków, który trafi w obóz dla uchodźców, co Izrael nazwie „pomyłką”. Jak długo jeszcze?

Czytaj więcej

Jerzy Haszczyński: Beniamin Netanjahu ważniejszy dla Ameryki niż Winston Churchill

Oczywiście, Izrael jest jednym z kluczowych sojuszników Stanów Zjednoczonych i to w regionie, gdzie sojuszników nie ma wcale, ale usprawiedliwiając Netanjahu i negując działania MTK, Joe Biden chwieje łódką światowego ładu w czasach kolejnych sztormów. To będzie kosztować go więcej niż pranie.

Kto dziś w Izraelu broni człowieczeństwa

Wystarczy przypomnieć, że ten sam MTK ściga także Putina (którego Netanjahu zresztą fetował w styczniu 2020 r., zapraszając na – o ironio! – Światowe Forum Holokaustu). Nie mówiąc o najważniejszym: wraz ze Stanami w Palestynie przegrywa dziś ludzkość, człowieczeństwo, którego na tej spalonej ziemi wciąż bronią wolontariusze, organizacje zajmujące się prawami człowieka (również izraelskie w przeszłości często jako pierwsze raportujące przypadki łamania praw Palestyńczyków przez Izrael), prokuratorzy z Hagi, dziennikarze. Ale nie Joe Biden.

We wrześniu 2020 r. „Washington Post” ujawnił, że premier Izraela Beniamin Netanjahu, podróżując do Stanów Zjednoczonych, przywozi ze sobą brudną bieliznę, którą oddaje do prania personelowi Białego Domu. Bibi, jak nazywany jest lider izraelskiej prawicy, przyzwyczaił się do tego, że Amerykanie piorą jego brudy. Oni najwyraźniej też: kiedy 20 maja tego roku Karim Khan, prokurator Międzynarodowego Trybunału Karnego (MTK), wydał nakaz aresztowania Netanjahu, a także ministra obrony narodowej Izraela oraz trzech liderów Hamasu, Joe Biden i Antony Blinken ocenili to jako „haniebne” i „oburzające”. Prezydent USA stwierdził wręcz, że nie uznaje jurysdykcji MTK. Należy docenić, że cedził słowa, mógł przecież wyrazić się ostrzej, wszak Itamar Ben Gewir, izraelski minister bezpieczeństwa wewnętrznego, kilka miesięcy wcześniej napisał na Twitterze coś, co możemy przetłumaczyć na „Haga-sraga”. Raptem kilka dni temu „Guardian” ujawnił zaś, że Izrael groził prokuratorom MTK oraz ich inwigilował. 

2 / 3
artykułów
Czytaj dalej. Subskrybuj
Opinie polityczno - społeczne
Tomasz Krzyżak: Biskupi i pokrzywdzeni. Czas wymiany listów się skończył. Trzeba zakasać rękawy
Opinie polityczno - społeczne
Estera Flieger: Czy świat na pewno rozumie, że kryzys na naszej granicy wywołali Putin i Łukaszenko?
Opinie polityczno - społeczne
Michał Kujawski: Relacje polsko-ukraińskie są znacznie lepsze, niż mogłoby się wydawać
Opinie polityczno - społeczne
Łukasz Warzecha: Po co wojsko na ulicach?
Materiał Promocyjny
Jaki jest proces tworzenia banku cyfrowego i jakie czynniki są kluczowe dla jego sukcesu?
Opinie polityczno - społeczne
Marek Migalski: Powrót Donalda Tuska do Brukseli? Jak czytać niedawną deklarację premiera
Opinie polityczno - społeczne
Ilja Ponomariow: Zwycięstwo musi być nasze!