[b]Rząd chce wprowadzić regułę wydatkową i zapowiada, że deficyt budżetowy będzie niższy niż tegoroczny. Czy to wystarczy?[/b]
[b]Piotr Kowalski:[/b] Wprowadzenie reguły wydatkowej wydaje się krokiem w dobrym kierunku i traktujemy go jako jeden z elementów planu konsolidacji finansów publicznych. Redukcja deficytu budżetowego w ciągu kilku najbliższych lat jest konieczna – sami zresztą to prognozujemy – ale istotne jest również tempo jego spadku i jak trwała będzie ta redukcja. Ponadto nie można zapominać o drugim kluczowym elemencie tej układanki, czyli długu publicznym, który w najbliższych latach raczej będzie się stabilizował, a nie zmniejszał. Dlatego tak istotne jest konsekwentne wprowadzenie w życie programu jego redukcji.
[b]Jakie widzi pan zagrożenia dla ratingu Polski?[/b]
Z czynników wewnętrznych to głównym zagrożeniem byłby brak konkretnego i wiarygodnego planu konsolidacji finansów publicznych, który będzie konsekwentnie wdrażany w najbliższych latach.
Chciałbym jednak podkreślić, że Polska obecnie posiada wysoki rating (A-; pojedyncze A z minusem) z perspektywą stabilną, co oznacza, że w najbliższym czasie nie przewidujemy jego zmiany. Z krajów w naszym regionie, które nie są w strefie euro, tylko Czechy mają wyższy rating.
[b]W jakich okolicznościach mógłby on zostać obniżony?[/b]
Wzrost deficytu budżetowego oraz dalszy znaczący wzrost poziomu długu publicznego na pewno byłyby czynnikami, które wywierałyby negatywną presję pewnie w pierwszej kolejności na perspektywę ratingu. Warto jednak zauważyć, że również jest szansa na to, aby perspektywa ratingu została podniesiona w przypadku ogłoszenia i wdrożenia wiarygodnego planu reform finansów publicznych. Tak się stało w przypadku Czech.
[i]—rozmawiała Elżbieta Glapiak[/i]