Reklama

Trudno zacząć grę na giełdzie

Banki nie otwierają rachunków inwestycyjnych. Chętnych odsyłają do domów maklerskich, a tych jest znacznie mniej niż oddziałów banków. Zdaniem ekspertów to brak profesjonalizmu

Publikacja: 15.12.2008 01:16

Trudno zacząć grę na giełdzie

Foto: Fotorzepa, dp Dominik Pisarek

Sprawdziliśmy, czy w Polsce łatwo zostać giełdowym graczem. Pierwszym krokiem przyszłego inwestora jest założenie rachunku, za pomocą którego można dokonywać transakcji na GPW.

Zezwolenia na otwieranie takich rachunków posiada w Polsce 13 banków. Część z nich, np. Millennium, Bank BPH czy Kredyt Bank, deklaruje, że można to zrobić za pośrednictwem każdego oddziału banku. Skontaktowaliśmy się więc z losowo wybranymi placówkami. W Millennium pracownik zapytał nas, czym jest rachunek inwestycyjny, a po konsultacjach w oddziale kategorycznie stwierdził, że nie ma możliwości otworzenia takiego rachunku za pośrednictwem banku. W oddziale BPH usłyszeliśmy, że teoretycznie jest taka możliwość, ale bankowcy nie zakładają kont maklerskich, bo się na nich nie znają. Osoba obsługująca klientów w Kredyt Banku powiedziała, że można dokonać tego tylko w domu maklerskim.

– Widocznie brakuje osób w bankach, które są w stanie takie konto otworzyć – mówi Łukasz Dajnowicz z Komisji Nadzoru Finansowego. – Pokazuje to, że w wielu bankach pracują ludzie, którzy nie znają się na rynku kapitałowym – mówi Jarosław Dominiak, prezes Stowarzyszenia Inwestorów Indywidualnych.

Wyjątkiem byli przedstawiciele DnB Nord, Multibanku i Deutsche Banku PBC. Zgodnie z deklaracjami banków poinformowali nas, że można za ich pomocą założyć rachunek.

Chętnym do założenia rachunku często pozostaje wizyta w domu maklerskim. Co prawda w wielu instytucjach jest możliwość zakładania konta przez Internet, ale nie jest to forma preferowana przez wszystkich klientów. Szczególnie tych, którzy dopiero zaczynają. Dodatkowo taka procedura jest czasochłonna. Np. w IDM SA trwa ona około trzech tygodni.

Reklama
Reklama

[ramka]Chociaż liczba rachunków inwestycyjnych nieznacznie wzrosła, znacznie zmniejszyła się ilość tych, które są aktywnie wykorzystywane. To efekt bessy – gdy indeksy idą w dół, ubywa chętnych do inwestowania w giełdowe spółki. [/ramka]

Ekonomia
PGE odstąpiła od ważnej umowy. Naliczono wysokie kary
Ekonomia
Polscy liderzy w Davos w czasie Światowego Forum Ekonomicznego
Ekonomia
Od danych do decyzji, czyli transformacja i AI w biznesie
Gospodarka
Czesi zaskoczeni sukcesem Polski. Ekspert o współpracy: Strategiczna konieczność
Ekonomia
Nowe trendy w elektryfikacji floty
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama