Seria dobrych danych makroekonomicznych poprawiła nastroje na światowych giełdach. Spadek awersji do ryzyka pchnął w górę ceny akcji również na rynkach wschodzących. W minionym tygodniu ceny wzrosły średnio o ponad 2,5 proc. Tym samym indeks rynków wschodzących (MSCI) znalazł się w bezpośredniej bliskości lokalnych szczytów wyznaczonych przed miesiącem. Brakuje do nich już tylko około 1,6 proc.
Liderami wzrostu były giełdy węgierska i argentyńska. Równie mocno drożały akcje na giełdzie tureckiej. Inwestorzy wciąż wyceniają dobre perspektywy dla tamtejszej gospodarki. Dość powiedzieć, że w minionym tygodniu wskaźnik tureckiej giełdy wyznaczył nowy rekord wszech czasów.
Jedyną giełdą, która zamknęła tydzień pod kreską była giełda rumuńska. Odwrót inwestorów z tego kraju (na wartości straciła też tamtejsza waluta) spowodowany był przede wszystkim zwiększonym ryzykiem politycznym. W zeszłym tygodniu pojawiła się informacja, że do końca września rumuński rząd ma dostarczyć do Międzynarodowego Funduszu Walutowego dokumenty, potwierdzające między innymi regularną spłatę zadłużenia.
Między innymi od tego MFW uzależnia uruchomienie kolejnej transzy z przyznanego w ubiegłym roku pakietu pomocowego w wysokości 20 mld dol. Warunkiem koniecznym jest również naprawa stanu finansów publicznych tak, by sprowadzić deficyt do poziomu 6,8 proc. PKB. Do tej pory rumuński rząd podwyższył stawki VAT o 5 pkt proc. oraz obniżył wynagrodzenie w budżetówce o 25 proc. Jednak inwestorzy się obawiają, że MFW zażąda dodatkowych kroków, a to mogłoby wywołać niepokoje społeczne. Warto jednak dodać, że akcje rumuńskich spółek należą do jednych z najtańszych na rynkach wschodzących. Przeciętny wskaźnik C/Z wynosi około 10, spółki są wyceniane praktycznie po ich wartości księgowej.
Warszawski parkiet znalazł się w środku stawki. Dobre nastroje na rynkach pchnęły WIG20 w górę prawie o 2 proc. Natomiast wzrost indeksu uwzględniający umocnienie złotego względem dolara przekroczył 3 proc.