Prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski zaapelował o utworzenie europejskiej armii, stwierdzając, że kontynent nie może być już pewien ochrony ze strony Stanów Zjednoczonych i zyska szacunek Waszyngtonu tylko dzięki silnej armii.

„To się nie wydarzy”

Zapytany o możliwość utworzenia europejskiej armii, Sikorski powiedział w wywiadzie, wyemitowanym w TVP Świat, że „trzeba uważać z tym określeniem, bo ludzie różnie je rozumieją”. - Jeśli rozumiesz przez to zjednoczenie armii narodowych, to się nie wydarzy – powiedział. - Ale byłem orędownikiem Europy, Unii Europejskiej, aby rozwijała własne zdolności obronne - powiedział.

Czytaj więcej

Zełenski wzywa w Monachium do budowania „sił zbrojnych Europy”

Sikorski: obowiązkiem Polski wobec NATO jest ochrona wschodniej flanki

Dodał, że UE obecnie formuje wzmocnioną brygadę. - Jeśli USA chcą, abyśmy wzmocnili obronę, powinien to być komponent krajowy, komponent NATO, ale myślę również o europejskim komponencie UE, dotacjach UE dla przemysłu zbrojeniowego w celu zwiększenia naszych możliwości produkcyjnych, ale także siłach UE godnych swojej nazwy – mówił Sikorski.

Dodał, że obecność polskich wojsk na Ukrainie „nie wchodzi w grę, ponieważ obowiązkiem Polski wobec NATO jest ochrona wschodniej flanki, czyli własnego terytorium”.

Podczas Monachijskiej Konferencji Bezpieczeństwa Sikorski przekonywał, że „należy pozostać na obranym kursie i wspierać Ukrainę tak długo, jak kraj ten chce się bronić”. - Aby przekonać Putina do tego, by był bardziej rozsądny, trzeba przekonać go, że cena, którą musiałby zapłacić, byłaby nie do zaakceptowania - ocenił szef polskiej dyplomacji. Podkreślił, że Rosja prowadzi przeciwko Ukrainie "klasyczną wojnę kolonialną", które zazwyczaj trwają dekadę.