Szejna był pytany dlaczego, zaledwie kilka miesięcy po wejściu do rządu, ubiega się o mandat w wyborach do Parlamentu Europejskiego.
Dlaczego wiceminister spraw zagranicznych Andrzej Szejna startuje w wyborach do Parlamentu Europejskiego?
- Ja zapowiadałem to już podczas objęcia stanowiska wiceministra, za zgodą oczywiście ministra spraw zagranicznych i premiera. Dziś jestem wiceministrem spraw zagranicznych, a przeszedłbym na funkcję, gdyby wyborcy tak zdecydowali, polskiego ambasadora w Brukseli — odparł przypominając, że w przeszłości był już europosłem.
Czytaj więcej
Exposé ministra spraw zagranicznych Radosława Sikorskiego, okraszone pozornymi wezwaniami do współpracy, było jedną wielką manipulacją, której cele...
- Funkcja wiceministra spraw zagranicznych była zawsze moim marzeniem, to dla mnie ogromny zaszczyt. Mandat można zdobyć, można go nie zdobyć. Jeśli wyborcy mnie zaszczycą i wyślą do Brukseli, będę tam pracował, ale może być różnie, ordynacja wyborcza (w wyborach do PE) jest szalona. Jeśli bym nie uzyskał mandatu będę nadal spełniał to pierwsze marzenie — dodał. Ordynacja wyborcza w wyborach do PE jest skonstruowana w taki sposób, że cała Polska jest traktowana jako jeden wielki okręg wyborczy.
Dziś Rosja jest naszym wrogiem
A jak wiceminister spraw zagranicznych ocenia swój dotychczasowy bilans w MSZ?
Okręgi wyborcze w wyborach do PE
Czytaj więcej
Czy nabycie samochodu może być tak proste, jak zamówienie sprzętu online? O tym, jak wygląda transformacja tego sektora oraz jak należy odpowiedzie...
- Zostałem obdarzony przez ministra Sikorskiego odpowiedzialnością za Afrykę i Bliski Wschód. Mam z tym dużo pracy, zmagam się z sytuacją na Bliskim Wschodzie, z ambasadorem Izraela, który jest niesforny czasem — mówił Szejna.
Wiceszef MSZ Andrzej Szejna: Radosław Sikorski wysłał sygnał do państwa terrorystycznego, jakim jest Rosja
Wiceministra pytano też o słowa szefa MSZ Rosji, Radosława Sikorskiego, który w sejmowym exposé na temat polityki zagranicznej mówił, że Polska jest gotowa współpracować z Rosją nieimperialną. Czy taki scenariusz jest realny?
- Na dziś sam pan minister powiedział, że jest to koncepcja nierealna. Pan minister wysłał sygnał do państwa terrorystycznego rosyjskiego, że pokój daje szansę na rozmowę. Dopóki będą prowadzić wojnę i okupację Ukrainy rozmowy te są niemożliwe — wyjaśnił Szejna.
- Pan minister, jako człowiek, który patrzy wiele lat, czy nawet dekad w przód powiedział, że jeśli przyjdzie taki czas, że Rosja stanie się krajem nieimperialistycznym, wówczas będzie można rozmawiać - dodał.
Szejna zwrócił przy tym uwagę, że „dziś Rosja jest naszym wrogiem”, a sama Rosja, w swojej doktrynie wojennej, określa NATO mianem wroga.