Inicjatywa duńskiego rządu jest elementem starań o deeskalację między nordyckim krajem a kilkoma państwami muzułmańskimi.

Koran w Danii i Szwecji palono, powołując się na wolność słowa

- Rząd zaproponuje przepisy, które zakazują niewłaściwego używania przedmiotów o ważnym znaczeniu dla wyznawców religii - oświadczył Hummelgaard na konferencji prasowej.

Czytaj więcej

Szwecja i Dania pod naciskiem świata islamu. Chodzi o Koran

- Przepisy będą oznaczać, że kara będzie grozić za, dla przykładu, publiczne palenie Koranu, Biblii i Tory - dodał.

W Danii i Szwecji w ostatnim czasie doszło do serii protestów, w czasie których palone lub niszczone w inny sposób były egzemplarze Koranu.

Każdy taki protest wywoływał oburzenie w krajach muzułmańskich, które domagały się od rządów obu krajów powstrzymania takich demonstracji.

W lipcu setki demonstrantów zaatakowały ambasadę Szwecji w centrum Bagdadu, protestując przeciwko zapowiedzi spalenia Koranu

Dotychczas wydawanie zgody na takie demonstracje uważano w Danii i Szwecji za przejaw wolności słowa.

Spalenie Koranu utrudniło starania Szwecji o członkostwo w NATO

W styczniu Rasmun Paludan, lider antyislamskiej duńskiej partii Twarda Linia (dun. Stram Kurs), spalił Koran przed ambasadą Turcji w Sztokholmie. Tamta demonstracja doprowadziła do dyplomatycznego zgrzytu pomiędzy Turcją a Szwecją i skutkowała zamrożeniem rozmów między tymi krajami ws. zgody Turcji na przystąpienie Szwecji do NATO.

W lipcu setki demonstrantów zaatakowały ambasadę Szwecji w centrum Bagdadu, protestując przeciwko kolejnej zapowiedzi spalenia Koranu w Szwecji.

W tym samym miesiącu grupka demonstrantów spaliła Koran przed ambasadami Egiptu i Turcji w Kopenhadze.