Reklama

Syria-Iran. Sojusz silniejszy od innych. Sojusz krwi

Gdy czołowe państwa arabskie godzą się z dyktatorem Syrii, Iran przypomina, że to jemu Asad zawdzięcza przetrwanie.
Ebrahim Raisi i Baszar Asad 3 maja w Damaszku

Ebrahim Raisi i Baszar Asad 3 maja w Damaszku

Foto: Iranian Presidency/AFP

Ebrahim Raisi składał w środę i czwartek wizytę w Damaszku. To pierwszy od 13 lat prezydent Iranu, który się tam pojawił. Długa przerwa nie wynikała z tego, że Iran – jak wiele państw arabskich – izolował Baszara Asada prowadzącego od 2011 r. wojnę z buntownikami. Przeciwnie: bliski religijnie szyicki Iran go wspierał, a nawet wraz z Rosją go militarnie uratował. Ale ci, którzy go izolowali, a czasem i wspierali jego przeciwników, w tym najsilniejsi: Arabia Saudyjska i Zjednoczone Emiraty Arabskie, teraz postanowili go wpuścić na salony. Iran również jedna się z sunnickimi monarchiami, jednak nie chce, by to one okazały się zwycięzcami w powojennej Syrii.

Czytaj dalej już od 9,90 zł (zamiast 39 zł)

Dostęp do treści RP.PL w serwisie i aplikacji:

  • codzienne wiadomości, wartościowe komentarze i opinie na serwisie
  • pogłębione reportaże i publicystyka w Plusie Minusie
Reklama
Reklama
Promowane treści
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama