Reklama

Syria-Iran. Sojusz silniejszy od innych. Sojusz krwi

Gdy czołowe państwa arabskie godzą się z dyktatorem Syrii, Iran przypomina, że to jemu Asad zawdzięcza przetrwanie.

Publikacja: 05.05.2023 03:00

Ebrahim Raisi i Baszar Asad 3 maja w Damaszku

Ebrahim Raisi i Baszar Asad 3 maja w Damaszku

Foto: Iranian Presidency/AFP

Ebrahim Raisi składał w środę i czwartek wizytę w Damaszku. To pierwszy od 13 lat prezydent Iranu, który się tam pojawił. Długa przerwa nie wynikała z tego, że Iran – jak wiele państw arabskich – izolował Baszara Asada prowadzącego od 2011 r. wojnę z buntownikami. Przeciwnie: bliski religijnie szyicki Iran go wspierał, a nawet wraz z Rosją go militarnie uratował. Ale ci, którzy go izolowali, a czasem i wspierali jego przeciwników, w tym najsilniejsi: Arabia Saudyjska i Zjednoczone Emiraty Arabskie, teraz postanowili go wpuścić na salony. Iran również jedna się z sunnickimi monarchiami, jednak nie chce, by to one okazały się zwycięzcami w powojennej Syrii.

Rozumie to doskonale Baszar Asad, który w szczególny sposób podziękował Irańczykom podczas spotkania z Ebrahimem Raisim: „Udzieliliście nam nie tylko poparcia politycznego i ekonomicznego, ale także wsparliście nas swoją krwią”.

I tak było. W Syrii zginęło ponad 2300 irańskich żołnierzy, głównie z Korpusu Strażników Rewolucji Islamskiej, a trzy razy więcej zostało rannych. To w sumie jedna czwarta wszystkich tam wysłanych. Bardzo wysokie straty w porównaniu z Rosją (zginęło około 135 żołnierzy i około 200 najemników). Ale Rosjanie skupiali się na atakach z powietrza. Irańczycy walczyli w terenie, także wysocy rangą oficerowie szli na najtrudniejsze odcinki. W Syrii zginęło aż 14 irańskich generałów.

Czytaj więcej

Chartum jak nowe Mogadiszu czy Sarajewo

Raisi podkreślił, że wielkie zmiany, które teraz zachodzą na Bliskim Wschodzie, nie wpłyną na stosunki Teheranu z Damaszkiem, one nadal będą wyjątkowe. To Iran chciałby także odgrywać kluczową rolę w odbudowie Syrii, a nie zostawić to bogatym krajom arabskim.

Reklama
Reklama

Wielkie zmiany to przede wszystkim normalizacja między dotychczasowymi wrogami Arabią Saudyjską i Iranem, zapoczątkowana w marcu podpisaniem porozumienia wynegocjowanego przez Chiny.

W Syrii zginęło ponad 2300 irańskich żołnierzy, głównie z Korpusu Strażników Rewolucji Islamskiej, a trzy razy więcej zostało rannych

Druga zmiana to ewolucja podejścia państw arabskich do Asada. Uznały go za zwycięzcę wojny domowej w Syrii. A zwycięzców się nie rozlicza, lecz robi z nimi interesy. Dyktator był już z honorami przyjmowany w Abu Zabi. Jego minister spraw zagranicznych odwiedził niedawno saudyjską Dżuddę, gdzie omawiano bezwarunkowy powrót Syrii do Ligi Państw Arabskich.

Iran i Syria podpisały w środę kilkanaście porozumień, w tym o długofalowej współpracy strategicznej. W czwartek Raisi spotkał się z – jak to określiły media irańskie – „palestyńskimi liderami ruchu oporu, dowódcami i intelektualistami”. Teheran wspiera palestyński Hamas i Islamski Dżihad oraz libański Hezbollah. Raisi podziękował ich liderom za wytrwałość w oporze przeciwko Izraelowi (użył określenia: „syjonistyczny reżim”).

Wbrew tendencjom w monarchiach sunnickich irański przywódca uznał, że kwestia palestyńska, „łącznie z wyzwoleniem Al-Kuds” (czyli Jerozolimy), to nadal najistotniejszy problem dla całego świata muzułmańskiego.

Dyplomacja
Francja pojawia się na Grenlandii. „Nie boję się mrozów, bo tu nie muszę nosić hełmu”
Dyplomacja
Meksyk zastanawia się jak wysłać Kubie ropę. USA wyślą puszki z tuńczykiem
Dyplomacja
Awantura wokół Włodzimierza Czarzastego. Tusk pisze do Rose'a, Rose pisze do Tuska
Dyplomacja
Ambasador USA: Zrywamy kontakty z Włodzimierzem Czarzastym. Tusk: Inaczej rozumiemy partnerstwo
Dyplomacja
Finlandia ma wątpliwości co do gwarancji bezpieczeństwa dla Ukrainy?
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama