Rosja zgromadziła na terytorium Białorusi 30 tys. żołnierzy, którzy mają wziąć udział w rosyjsko-białoruskich ćwiczeniach, mających być testem dla sił odpowiedzi Związku Białorusi i Rosji.
W odpowiedzi na zwiększoną liczbę rosyjskich wojsk w pobliżu granic Ukrainy, USA zdecydowały się na wysłanie blisko 3 tysięcy dodatkowych żołnierzy do Rumunii i Polski, a Niemcy rozważają zwiększenie liczby swoich żołnierzy, stacjonujących na Litwie.
Admirał Bauer nie wyklucza, że do państw flanki wschodniej NATO mogą wkrótce trafić kolejni żołnierze Sojuszu.
Czytaj więcej
Nowe zdjęcia wykonane przez satelitę, w posiadanie których weszła stacja CNN wskazują, że duża baza wojskowa w Jelni, w pobliżu Smoleńska, opustosz...
- To, gdzie będziemy mieć jednostki wojskowe na terenie różnych krajów sojuszu - dyskusja na ten temat jest efektem tego, co dzieje się obecnie. Tak, przyglądamy się temu. W efekcie mogą co do tego nastąpić w przyszłości zmiany - powiedział Bauer na konferencji prasowej w Wilnie.
- W dużej mierze zależy to, oczywiście, od tego czy rosyjscy żołnierze na Białorusi pozostaną na Białorusi - dodał.
Szef Komitetu Wojskowego NATO zwrócił uwagę, że w ostatnim czasie Rosja sprowadziła na Białoruś szpitale polowe i jednostki wsparcia
Admirał Bauer ocenił też, że Rosja zgromadziła w pobliżu granic Ukrainy wystarczającą liczbę żołnierzy, by dokonać "poważnej inwazji" na terytorium sąsiada "do końca tego miesiąca". - Nie wiemy czy to zrobią, nie wiemy czy chcą to zrobić, czy nie - dodał.
Szef Komitetu Wojskowego NATO zwrócił przy tym uwagę, że w ostatnim czasie Rosja sprowadziła na Białoruś szpitale polowe i jednostki wsparcia, niezbędne w przypadku prowadzenia hipotetycznego natarcia.
- Jeśli rozważa się inwazję, potrzeba czegoś więcej, niż sił bojowych. I to właśnie coraz częściej widzimy w rejonie granicy (Rosji) z Ukrainą i Białorusi z Ukrainą. To jest bardzo niepokojące - stwierdził.