W skład tzw. Komisji Helsińskiej wchodzą przedstawiciele Izby Reprezentantów i Senatu USA. W środę Komisja zajmowała się sytuacją w Polsce i na Węgrzech.

Conley była jednym z ekspertów zaproszonych przez Komisję na posiedzenie. Przekonywała, że Ameryka musi zmienić swoją strategię wobec Warszawy i Budapesztu. - Być może powinniśmy rozważyć zmianę lokalizacji naszych wojsk w regionie - mówiła Conley dodając, że mówi to "z bólem serca". Conley przekonywała, że nie chce w ten sposób osłabić wschodniej flanki NATO. Sugerowała też, że być może Polska i Węgry powinny "odczuć koszty gospodarcze" swoich działań. 

Sytuacją w Polsce i na Węgrzech krytykowali też Dalibor Rohac, z konserwatywnego think tanku American Enterprise Institute (AEI) i Zselyke Csaky z Freedom House. Rohac ostrzegał jednak, że zbyt duża presja na oba kraje ze strony USA może być kontrskuteczna i wykorzystana przez Kreml.

Być może powinniśmy rozważyć zmianę lokalizacji naszych wojsk w regionie

Heather Conley, była podsekretarz stanu USA

Zdaniem Csaky "sojusznicy powinni być w stanie powiedzieć sobie kilka słów gorzkiej prawdy, ale można to zrobić dobrze lub źle". Przedstawicielka Freedom House zwrócił uwagę na inną politykę zagraniczną Polski i Węgier - jak mówił Węgry są "otwarte na ustanowienie bliskich relacji z Rosją i Chinami", podczas gdy Polska sprzeciwia się wpływom Rosji.

Csaky mówiła, że USA muszą "w długiej perspektywie wspierać społeczeństwo obywatelskie i niezależne media" w Polsce i na Węgrzech. Oceniła też, że spór Warszawy i Budapesztu z Brukselą jest "egzystencjalnym zagrożeniem" dla Unii.

Czytaj więcej

Jak długo w Niemczech zostanie amerykańska broń jądrowa

Wszyscy uczestnicy dyskusji zwracali uwagę, że sytuacja na Węgrzech jest poważniejsza niż w Polsce, zwłaszcza pod kątem wolności mediów i prawa wyborczego, a - co za tym idzie - uczciwości przeprowadzanych wyborów.