Reklama

Szczyt UE: Polska na razie bez pieniędzy. Przełomu nie ma

Blisko dwie godziny trwała dyskusja o praworządności w Polsce na unijnym szczycie w czwartek wieczorem Brukseli. Przełomu nie ma.

Publikacja: 22.10.2021 04:23

Mateusz Morawiecki

Mateusz Morawiecki

Foto: PAP/EPA

Zaczął i skończył premier Mateusz Morawiecki. Zdaniem naszych anonimowych rozmówców powtórzył argumenty ze swojego listu do przywódców państw UE i z wystąpienia w Parlamencie Europejskim. Mówił o przywiązaniu rządu PiS do praworządności i przekonaniu, że polska reforma sądownictwa idzie we właściwym kierunku.

Na jego słowa jako pierwszy zareagował Mark Rutte, potem jeszcze kilkunastu innych przywódców. - W treści nie było nic nowego - uważa nasz rozmówca. Przekaz obrońców praworządności był zdecydowany, ale utrzymany w kulturalnym tonie. Najostrzej wypowiadał się premier Holandii, które wykonał to, do czego zobowiązał go jego krajowy parlament: podkreślił, że w obecnej sytuacji nie ma mowy o uruchomieniu funduszy dla Polski z Krajowego Planu Odbudowy (36 mld euro). A także wspomniał o innym instrumencie - mechanizmie warunkowości. Czyli zawieszeniu w przyszłości funduszy z budżetu UE. Inni, w tym przedstawiciele krajów nordyckich, Irlandii, ale też Portugalii, mówili jak ważne jest niezależne sądownictwo dla utrzymania wzajemnego zaufania między państwami UE. Angela Merkel, podobnie jak w publicznych wystąpieniach przed szczytem, namawiała do dialogu i ostrzegała, żeby sytuacja nie wymknęła się spod kontroli. Polskiego premiera bronili szefowe rządów Węgier i Słowenii.

Czytaj więcej

Premier Morawiecki w Strasburgu: Odrzucam język gróźb, pogróżek i wymuszeń

Morawiecki w czwartek przed szczytem spotkał się dwustronnie z przywódcami Niemiec, Francji i Hiszpanii oraz — to już przedszczytowa tradycja — w gronie przywódców państw Grupy Wyszehradzkiej. Polski premier musiał mieć świadomość, że jego wystąpienie w Strasburgu oraz list skierowany do przywódców zostały odebrane jako konfrontacyjne i próbował studzić emocje.

Polska była krytykowana za brak praworządności i po raz pierwszy od kilku lat temat ten stanął na najwyższym unijnym forum — Radzie Europejskiej. Już samo to świadczy o powadze sytuacji. Nawet kraje, które najbardziej zachęcają do dialogu z Warszawą - Niemcy, Francja, również Włochy - nie miały wątpliwości, że szczyt unijny musi się tym zająć, bo wyrok Trybunału Konstytucyjnego, prowadzący do niewykonania orzeczeń Trybunału Sprawiedliwości UE, uderza w podstawy funkcjonowania wspólnoty.

Reklama
Reklama

Mark Rutte podkreślił, że w obecnej sytuacji nie ma mowy o uruchomieniu funduszy dla Polski z Krajowego Planu Odbudowy (36 mld euro)

Wszyscy zgodzili się, że dialog jest potrzebny, ale jednocześnie Komisja Europejska musi wykonywać procedury. Jakie - tego nikt oprócz Marka Rutte wprost nie powiedział. Ale sama Ursula von der Leyen, przewodnicząca Komisji Europejskiej, mówiła o możliwych opcjach, w tym mechanizmie warunkowości. Powiedziała także, że uruchomienie KPO wymaga od Polski wykonania wyroków TSUE w sprawie likwidacji Izby Dyscyplinarnej Sądu Najwyższego i anulowanie jej orzeczeń. Do szybkich działań zachęca Parlament Europejski, który zamierza nawet w tej sprawie pozwać Komisję przed unijny sąd za dotychczasowe zaniechania).

Parlament Europejski przegłosował w czwartek kolejną rezolucję zarzucającą Polsce łamanie praworządności.

Dyplomacja
Co jeśli prezydent zawetuje ustawę o SAFE? Rząd: Skorzystamy, ale jest jedno „ale”
Dyplomacja
Zełenski: Chcę daty wejścia do UE. Kosiniak-Kamysz ostrzega przed „największym niebezpieczeństwem”
Dyplomacja
Ambasador USA we Francji bez dostępu do członków rządu. To ojciec zięcia Trumpa
Dyplomacja
To ten kraj zostanie kolejnym członkiem UE? Może zadziałać „efekt Trumpa”
Materiał Promocyjny
Dove Self-Esteem: Wsparcie dla nastolatków
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama