11 września Gazprom ogłosił, że wart 11 mld USD projekt jest gotowy. Czeka tylko na certyfikację, która zdaniem niemieckich władz potrwa do końca roku. Wówczas wejdą jednak w życie nowe sankcje uchwalone w piątek przez Izbę Reprezentantów z inicjatywy republikanina z Teksasu Michaela McCaula i demokratki z Ohio Mercy Captur. Zostały one dopisane do dorocznego budżetu wojskowego USA.
– W lipcu Joe Biden z niezrozumiałych powodów zawiesił stosowanie poprzednio nałożonych przez Kongres sankcji na Nord Stream 2. Ale teraz sytuacja jest inna: restrykcje będą obowiązywały niezależnie od tego, czy Biały Dom tego chce – przekonuje Aslund.
Nowe regulacje zakładają, że każda firma, która prowadzi biznes z Nord Stream 2, będzie odcięta od współpracy gospodarczej z Ameryką. A ponieważ dominującą walutą Zachodu jest dolar, w praktyce oznacza to odcięcie od biznesu z całym Zachodem.
Czytaj więcej
Rezultat głównych partii tak podobny, że nie wiadomo, kto utworzy nowy rząd.
Większość Izby Reprezentantów stanowią demokraci. Aslund uważa, że zdecydowali się przeciwstawić wywodzącemu się z tego samego ugrupowania prezydentowi, bo Ukraina, jako front walki z rosyjskim autorytaryzmem, ma w Kongresie wielki kapitał sympatii.
– To nie jest inicjatywa prowadzona z uwagi na Polskę czy państwa bałtyckie – podkreśla.
Na wyzwanie rzucone przez Kongres Kreml nie patrzy jednak z założonymi rękami. Od wielu miesięcy radykalnie ogranicza dostawy gazu dla Europy: ukraińskie rurociągi przesyłowe są wykorzystywane tylko w jednej trzeciej. To w połączeniu z ogromnym popytem na amerykański gaz skroplony (LNG) w Azji oraz mniejszymi od oczekiwanych efektami energii odnawialnej w Europie i szybkim wzrostem opłat od spalania węgla doprowadziło u progu zimy do gwałtownego wzrostu cen gazu w Unii. Gazprom zapowiada, że dostawy ruszą z kopyta, gdy zostanie otwarty Nord Stream 2 i kryzys będzie przezwyciężony.
Czytaj więcej
Musimy być gotowi do dialogu nawet w sytuacji powstania niekorzystnego dla Polski układu politycznego w Niemczech – mówi Janusz Reiter, były ambasa...
– To jest szantaż Moskwy, który po raz pierwszy obejmuje także Niemcy. Pojemność gazociągów, którymi dysponuje Gazprom, jest dwa razy większa niż maksymalne dostawy dla Europy – podkreśla jednak ekspert Atlantic Council. Jego zdaniem prawdopodobny udział Zielonych w rządzie, który wyłoni się po niedzielnych wyborach w Berlinie, będzie kolejnym czynnikiem, który storpeduje uruchomienie Nord Stream 2.
– Putin to pokerzysta. Wierzył, że Niemcy i Ameryka są słabe i w sprawie gazociągu ulegną. Ale nawet jeśli infrastruktura na dnie Bałtyku pozostanie bezużyteczna, dla Kremla już spełniła swoje zadanie. Dzięki niej otoczenie prezydenta, oligarchowie, i tak już bardzo się wzbogaciło. Rosja to kleptokracja – mówi Anders Aslund.
Według niego źródeł błędów Joe Bidena należy szukać w paraliżu nominacji nowej ekipy spowodowanym głęboką polaryzacją amerykańskiej sceny politycznej, wrogością demokratów i republikanów. Na 1200 kluczowych urzędników nowego Departamentu Stanu Kongres mianował nieco ponad 100, misje objęło ledwie dwóch nowych ambasadorów. Z Warszawy osiem miesięcy temu wyjechała Georgette Mosbacher, a wciąż nie wyznaczono terminu przesłuchania w Senacie jej następcy Marka Brzezinskiego.
– W tej sytuacji decyzje podejmuje Rada Bezpieczeństwa Narodowego złożona z mało doświadczonych dyplomatów, którzy uważają, że pójście na rękę Niemcom i Rosji pozwoli Ameryce skoncentrować się na konfrontacji z Chinami. Prawda jest odwrotna: twarda gra z Berlinem i Moskwą zmusiłaby te stolice do przyłączenia się do krucjaty przeciw Pekinowi – wskazuje Aslund.