Reklama

Takiego kryzysu w historii Grupy Wyszehradzkiej nie było od pierwszej połowy lat 90.

Czesi nie rozumieją, czemu Morawiecki robi z Turowa problem polityczny, który zrodził największy od ćwierć wieku kryzys we współpracy Europy Środkowej.
Google Ustaw „Rzeczpospolitą” jako swoje ulubione źródło informacji w Google
Andrej Babiš w czwartek w Budapeszcie, gdzie miał się też pojawić Mateusz Morawiecki

Andrej Babiš w czwartek w Budapeszcie, gdzie miał się też pojawić Mateusz Morawiecki

Foto: AFP

Reklama
Reklama
Reklama

W czwartek polski premier miał wziąć udział w Szczycie Demograficznym w Budapeszcie. Nad Dunaj jednak nie pojechał, bo pojawił się tam premier Czech Andrej Babiš. A Polska jest wściekła na Pragę z powodu nałożonej – na wniosek Czechów – na nasz kraj przez Trybunał Sprawiedliwości UE dziennej kary 500 tys. euro za utrzymywanie pracy kopalni w Turowie. I z tego powodu de facto zawiesza współpracę Grupy Wyszehradzkiej na najwyższym szczeblu.

Zadanie dla ekspertów

Pozostało jeszcze 91% artykułu

Czytaj dalej już od 9,90 zł (zamiast 39 zł)

Dostęp do treści RP.PL w serwisie i aplikacji:

  • codzienne wiadomości, wartościowe komentarze i opinie na serwisie
  • pogłębione reportaże i publicystyka w Plusie Minusie
Reklama
Reklama
Promowane treści
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama