Po tragicznej strzelaninie w Krakowie, w której zginęło 6 osób, a 16 zostało rannych, sieć zalały filmy i zdjęcia z tego dramatycznego wydarzenia. Widać na nich osoby postrzelone leżące na chodnikach. Widać tych, którzy udzielają im pomocy. Czy jednak wizerunek osób, których najbardziej dotknęła ta tragedia, nie jest chroniony przez przepisy prawa?

W sobotę około godz. 15 24-latek wjechał samochodem na Rynek Główny w Krakowie i zaczął strzelać. Ludzie zaczęli uciekać i szukać schronienia przed tym atakiem. Jednak bardzo szybko w sieci pojawiły się zdjęcia i filmy z tego zdarzenia. Potrzeba nagrywania i publikowania w sieci u wielu zwyciężyła nad strachem i szokiem, który spowodował ten bezprecedensowy atak na niewinnych ludzi. Pomijając ocenę takiego, a nie innego zachowania w takiej chwili, można przytoczyć przepisy, które mogą mieć zastosowanie do tych internetowych publikacji. Chociaż rozważania o przepisach w obliczu nieszczęścia tych, którzy zginęli lub zostali ranni, oraz dramatu ich bliskich, są w obecnej chwili najmniej istotne dla tych osób.

Czytaj więcej

Masakra w Krakowie. Michał O. zaplanował zabicie jak największej liczby ludzi

Ochrona wizerunku

Art. 81 ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych przewiduje, że rozpowszechnianie czyjegoś wizerunku co do zasady wymaga zgody osoby przedstawionej na nagraniu. Są od tego wyjątki. Zgoda nie jest wymagana w przypadku osób powszechnie znanych, których wizerunek utrwalono w związku z pełnieniem funkcji publicznych. Zgoda, o której mowa, nie jest też wymagana, gdy ktoś bierze udział w zgromadzeniu lub imprezie publicznej.

Również kodeks cywilny w art. 23 i 24 mówi o ochronie wizerunku i czci. Zgodnie z tymi przepisami osoba, której dobra osobiste zostały bezprawnie naruszone, może domagać się zaprzestania naruszeń, usunięcia ich skutków, w tym złożenia odpowiedniego oświadczenia, a także zadośćuczynienia pieniężnego.

Czytaj więcej

Zamach w Krakowie. Pięć fałszywych narracji, które pojawiły się w internecie

Wszystko jednak zależy od konkretnych okoliczności, bo nagrywanie w miejscu publicznym samo w sobie nie jest zabronione. Jednak naruszeniem prawa może być publikowanie zdjęć i filmów w taki sposób, że pozwala to na rozpoznanie osoby, zwłaszcza w okolicznościach zranienia jej po postrzale na rynku w Krakowie, gdy leży nieprzytomna na chodniku albo gdy ktoś udziela jej koniecznej pomocy.

Kult osoby zmarłej

Idąc dalej, trzeba też pamiętać o ewentualnych roszczeniach bliskich osób, które zginęły, bo przedstawianie nagrań umierającej osoby może naruszać kult pamięci zmarłego, uznawany za dobro osobiste członków rodziny. Zastosowanie mają tu art. 23, 24 i 448 kodeksu cywilnego.

Zgodnie z orzecznictwem Sądu Najwyższego: „Niewątpliwie kult pamięci zmarłej osoby bliskiej stanowi uznane samodzielne dobro osobiste, w przypadku którego przedmiotem ochrony prawnej jest sfera uczuciowa żyjącej osoby związana z kultem pamięci osoby najbliższej, tj. prawo do kultywowania pamięci osoby zmarłej. We wszystkich wypadkach ochrony uprawnień dotyczących różnych aspektów pochowania osoby bliskiej i pamięci o niej chodzi o jedno dobro osobiste, określane zbiorczo, które powstaje wraz ze śmiercią tej osoby i obejmuje prawo jej bliskich do kultywowania pamięci po niej oraz wspomnień o niej powstałych za jej życia. Powstaje dopiero w chwili śmierci osoby bliskiej, mimo że odnosi się do relacji i wspomnień (interakcji) danej osoby ze zmarłym za jego życia. Jeżeli uprawniony powołuje się na naruszenie sfery jego indywidualnych odczuć związanych z kultywowaniem pamięci o osobie zmarłej, przysługują mu roszczenia przewidziane w art. 24 § 1 i 2 k.c. oraz w art. 448 k.c.” (sygn. I NSNZP 2/19).

Czytaj więcej

Bohaterowie i hieny. Dwie twarze tragedii w Krakowie

Nagrywanie tragedii i obowiązek udzielania pomocy

Jest jeszcze inna strona sprawy nagrywania i publikowania nagrań z tragedii w Krakowie. Otóż zgodnie z art. 162 kodeksu karnego za nieudzielenie pomocy, gdy można jej udzielić bez narażania siebie lub innych na takie niebezpieczeństwo, grozi kara do trzech lat pozbawienia wolności.

Czytaj więcej

Strzelanina w Krakowie. Dwaj znani chirurdzy znaleźli się w samym środku tragedii

Nie oznacza to, że każdy nagrywający musiał podejmować jakieś działania, narażając własne życie i zdrowie. Wokół krążył niebezpieczny zabójca i trudno jest ocenić, czy ryzyko udzielenia pomocy przez nagrywających relację z wydarzeń nie było dla nich zbyt duże.