Reklama

Informacje o preferencjach reklamowych mogą być danymi osobowymi

Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej uznał, że zgody na informacje konieczne do wyświetlania spersonalizowanych reklam pozwalają na identyfikację użytkownika, a zatem podlegają RODO.
Informacje o preferencjach reklamowych mogą być danymi osobowymi

Foto: AdobeStock

Sprawa dotyczy sprzedaży danych osobowych w celach marketingowych w formie aukcji. Gdy przeglądamy internet i klikamy przycisk akceptacji w wyskakującym okienku np. „Dbamy o twoją prywatność” (lub podobnym), niejako za kulisami trwa licytacja między brokerami i platformami reklamowymi o to, jaką reklamę zobaczymy na tej stronie lub aplikacji. Jest ona zależna w dużej mierze od naszego profilu użytkownika budowanego na podstawie informacji np. o wieku, lokalizacji czy historii wyszukiwania.

Kodowanie i pliki cookies

Aby proces ten odbywał się zgodnie z zasadami RODO, organizacja IAB Europe (zrzeszająca podmioty z branży reklamowej) przygotowała sposób kodowania i przesyłania tych danych zwany TC String. W połączeniu z plikami cookies może on być powiązany z IP danego internauty.

Czytaj więcej:

Kadry i Płace Pliki cookies a dane osobowe: sytuację może zmienić dopiero rozporządzenie ePrivacy

Pro

Z narzędzia tego korzysta aż 80 proc. stron internetowych. Jeszcze w 2019 r. koalicja organizacji pozarządowych, do których należy polska Fundacja Panoptykon, wytoczyła postępowanie przeciw temu systemowi w 20 krajach UE. Ich zdaniem jest to forma wymuszania zgody na przetwarzanie danych przez branżę reklamową. Finalnie sprawę zbadał organ ochrony danych w Belgii, gdzie znajduje się siedziba IAB Europe. W 2022 r. uznał on, że TC Strings zawiera informacje pozwalające na zidentyfikowanie konkretnego użytkownika internetu, więc zgodnie z definicją RODO stanowi dane osobowe. Ponadto urząd uznał IAB za administratora tych danych, a jako że system nie spełnia wszystkich wymagań z rozporządzenia, nałożył na niego karę administracyjną.

Pytanie do TSUE o dane osobowe

Organizacja odwołała się do sądu w Belgii, który skierował pytania prejudycjalne do TSUE. Dotyczyły one tego, czy organ słusznie uznał, że mamy tu do czynienia z danymi osobowymi, a IAB jest ich współadministratorem. Na pierwsze z nich odpowiedź była jednoznacznie twierdząca. Co do drugiego zaś TSUE stwierdził, że IAB Europe jest współadministatorem w zakresie wpływu na operacje ich przetwarzanie, przy zapisywaniu informacji o preferencjach, i ustalania celu tych operacji oraz sposobu ich dokonywania. IAB nie można jednak uznać za administratora w odniesieniu do operacji przetwarzania danych po zapisaniu informacji o preferencjach internautów – chyba że miała wpływ także na określenie ich celów i sposobów.

Reklama
Reklama

Skutki dla internetowych reklamodawców

– Skutki tego orzeczenia są bardzo daleko idące i mają znaczenie dla całej branży reklamy internetowej – mówi Dorota Głowacka z Fundacji Panoptykon. – Jest duże prawdopodobieństwo , że belgijski sąd, do którego wróci teraz sprawa, utrzyma decyzję belgijskiego organu ochrony danych. A to z kolei oznaczałoby, że dominujący system reklamy behawioralnej w sieci jest nie do pogodzenia z RODO i należy go gruntownie zmienić – dodaje.

Także IAB Europe z zadowoleniem przyjmuje orzeczenie TSUE, które dostarczyło argumentów pozwalających na zakończenie dalszych etapów postępowania.

Sygnatura akt: C-604/22

Prawo karne
Fotoradary. Właściciel auta nie musi donosić na samego siebie
Materiał Promocyjny
Bezpieczeństwo to nie dodatek. To fundament systemu płatności
Materiał Promocyjny
Dane zamiast deklaracji. ESG oparte na faktach
Praca, Emerytury i renty
Sądy będą mogły więcej w sprawach ZUS? Rząd szykuje zmiany
Praca, Emerytury i renty
Przez wojnę nie możesz wrócić z urlopu? Co na to prawo pracy
Ubezpieczenia i odszkodowania
Odwołane loty w obliczu wojny z Iranem. Kto ma szansę odzyskać pieniądze?
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama