Kanwą orzeczenia była decyzja Prezesa Urzędu Ochrony Danych Osobowych, w której nałożono karę upomnienia na Rzecznika Finansowego.
Skradziony laptop radcy prawnego
Jak czytamy w komunikacie, do naruszenia ochrony danych osobowych doszło w związku z kradzieżą prywatnego komputera byłego pracownika RF. W komputerze tym przechowywane były dane osobowe przetwarzane podczas pracy zdalnej. Fakt nieprzeprowadzenia przez administratora analizy ryzyka sprawił, że dane te nie zostały odpowiednio zabezpieczone. Ponadto administrator nie upewnił się, czy pracownik po zakończeniu świadczenia pracy skutecznie i trwale usunął dane z komputera.
Rzecznik Finansowy zaskarżył decyzję Prezesa UODO. Podniósł w niej, iż skradziony komputer należał do byłego już pracownika, a Prezes UODO nie udowodnił, że na jego dysku twardym faktycznie znajdowały się dane osobowe. Wytknięto również, że w postępowaniu administracyjnym nie ustalono, czy komputer był chroniony hasłem. Wskazano także, że osoba świadcząca w przeszłości pracę dla Rzecznika Finansowego jest radcą prawnym, a więc odrębnym administratorem danych.
Czytaj więcej
Pogoda za oknem coraz bardziej nie zachwyca, dni są coraz krótsze i tylko z utęsknieniem można już tylko wspominać mijające lato. Dla niektórych dr...
Administrator danych powinien przeprowadzić analizę ryzyka w związku z pracą zdalną
W komunikacie podkreślono, że żaden z powyższych argumentów nie został podzielony przez WSA w Warszawie.
Wojewódzki Sąd Administracyjny nie miał wątpliwości, że administratorem danych w tym przypadku był Rzecznik Finansowy, a nie jego pracownik. Sąd rozstrzygając tę kwestię, przywołał definicję administratora zawartą w RODO, zgodnie z którą jest nim ten, kto decyduje o celach i sposobach przetwarzania danych osobowych. WSA podkreślił przy tym, że pracownik nie występuje jako odrębny podmiot prawa, a jego działania są działaniami pracodawcy, za które pracodawca ponosi odpowiedzialność. Jak podkreślono, nie zmienia tej sytuacji prawnej nawet działanie naruszające lub wykraczające poza zakres powierzonych pracownikowi zadań i obowiązków pracowniczych czy też status radcy prawnego byłego pracownika.
WSA w Warszawie zgodził się z Prezesem UODO, że administrator danych
powinien przeprowadzić analizę ryzyka w związku z pracą zdalną
pracowników i korzystaniem przez nich zarówno z prywatnych, jak
i służbowych komputerów. Sąd uznał, że
administrator uchybiając obowiązkom RODO w zakresie analizy ryzyka, jak
i wdrożenia odpowiednich rozwiązań technicznych i organizacyjnych
mających zapewniać bezpieczeństwo przetwarzanym danym, starał się
przerzucić odpowiedzialność za to na pracownika. "Pomimo iż pracownik był
zobowiązany do łączenia się przez VPN, korzystania z odpowiednich
programów do szyfrowania plików oraz stosowania haseł do logowania
znanych wyłącznie jemu i ich cyklicznej zmiany, to z umowy zawartej
pomiędzy stronami nie wynika, by pracownik był zobowiązany do
szyfrowania dysku twardego" - dodano.
Odpowiadając na zarzut RF, że Prezes UODO nie udowodnił w postępowaniu, iż komputer nie był odpowiednio chroniony, WSA wskazał, iż ciężar dowodowy w tym przypadku spoczywa po stronie administratora i to on powinien być w stanie wykazać, że prywatny laptop pracownika został odpowiednio zabezpieczony przed potencjalnym nieuprawnionym dostępem do danych osobowych, które się na nim znajdowały.
W swoim orzeczeniu WSA zwrócił też uwagę, że administrator nie
zweryfikował również, czy pracownik skutecznie usunął dane z komputera.
Czytaj więcej:
Pracodawcy powinni dobrać odpowiednie środki techniczne i zawczasu ustalić, jakie działania powinni podejmować pracownicy, a jakich się wystrzegać,...
Pro