Urząd Statystyki Litwy podał dane o inflacji w październiku. Roczna inflacja wyniosła 23,6 proc., Ceny towarów konsumpcyjnych za rok wzrosły o 27,9 proc., usług o 13,1 proc. Za miesiąc - odpowiednio o 1,4 proc. 0,6 proc.

Żywność i napoje bezalkoholowe w ciągu roku podrożały na Litwie o 33,7 proc., a odzież i obuwie o 3 proc. W ciągu miesiąca odpowiednio o 4,9 proc. i 5,2 proc. Ceny mieszkań, wody, energii elektrycznej, gazu i innych paliw poszybowały w ujęciu rocznym o 63,7 proc. i spadły o 2 proc. w ciągu miesiąca.

Litewskie usługi transportowe podrożały przez rok o 21 proc., w ciągu miesiąca o 1,2 proc., a usługi hoteli, kawiarni i restauracji odpowiednio o 19,2 proc. i 1,5 proc.

Czytaj więcej

Inflacja w październiku pokonała kolejny pułap. Ceny rosną jak szalone

Nerijus Maciulis, ekonomista Swedbank, przewiduje w wypowiedzi dla portalu Delfi, że inflacja w połowie 2023 r. spadnie na Litwie poniżej 10 proc., a na koniec roku poniżej 5 proc.

„Litwa od dłuższego czasu czekała, aż inflacja osiągnie szczyt, który obecnie obserwujemy. Roczna inflacja nieznacznie spadła w porównaniu do września, ale są też inne oznaki wskazujące na to, że inflacja się wyczerpała – widzimy że miesięczne zmiany są już skromniejsze, w porównaniu do pierwszej połowy roku, kiedy co miesiąc ceny skakały o średnio 2 proc., w ostatnich miesiącach jest to już 1,5 proc. – powiedział Maciulis.

Rownież Indre Ghenite-Pikchene, ekonomistka w INVL Asset Management uważa, że szczyt inflacji Litwa już osiągnęła. „Zbliża się chłodna pora roku – mieszkańcy otrzymają rachunki za ogrzewanie, wiele gospodarstw zmieni swoje przyzwyczajenia, Boże Narodzenie będzie obchodzone skromniej” – zauważa ekonomistka.

Według Genyte-Pikchene wzrost cen na Litwie nie wynika wyłącznie z czynników fundamentalnych. „Bezrobocie na Litwie jest rekordowo niskie, o ile nie ma dużych zwolnień i bankructw, kondycja sektorów eksportujących jest bardzo dobra, więc nie ma przepływu negatywów, nie ma powodu, aby zmieniać oczekiwania uczestników gospodarki i obniżyć ceny” – zauważa. „Do tanga trzeba dwojga: nie ma czegoś takiego, że tylko kupcy podnoszą ceny. Dopóki kupujący kupują po wysokich cenach naturalnie jest miejsce na ich podniesienie” – dodał Genite-Pikchene.

Maciulis zauważył, że w niedalekiej przyszłości ceny niektórych produktów spadną – to i inne czynniki doprowadzą do spadku inflacji w przyszłości, a w 2023 r. mogą doprowadzić do deflacji.

„Surowce potaniały, koszty transportu znacznie się zmniejszyły, zwłaszcza w przypadku transportu towarów z Chin i innych krajów azjatyckich, inne czynniki inflacyjne spowolniły. (...) Wszystkie czynniki wskazują, że roczna inflacja będzie spadać, a następnie rok będzie więcej niż miesiąc, kiedy będzie deflacja, jest też prawdopodobne, że ceny energii nie wzrosną, wszystko to wpłynie na stopę inflacji w przyszłości” – powiedział Maculis.

„Przewidujemy, że latem przyszłego roku inflacja na Litwie spadnie pod koniec przyszłego roku do 5 proc.” – powiedział Maculis.