Xi nie przedstawił konkretów dotyczących liberalizacji chińskiej gospodarki, ale dał wyraźnie do zrozumienia, że nie będzie jej towarzyszyła liberalizacja polityczna. Jego trwająca blisko 3,5 godziny mowa była zatytułowana „Pewne i decydujące zwycięstwo w budowie umiarkowanie bogatego społeczeństwa i dążenie do wielkiego sukcesu socjalizmu z chińskimi charakterystykami w nowej erze". Dotyczyła przede wszystkim chińskiej potęgi. Xi ogłosił jej „nową erę".
– Naród chiński powstał, stał się bogaty, stał się silny i teraz docenia wspaniałe perspektywy odnowy. To będzie era, w której Chiny zbliżą się do centrum światowej sceny i będą wnosić wielki wkład w rozwój ludzkości – mówił chiński prezydent.
Xi zapewniał przy tym, że Chiny będą coraz mocniej otwierały się na inwestorów zagranicznych. Inwestorzy oczekują jednak na działania. – To pozytywne, że otwieranie rynków wciąż jest częścią chińskiego planu, ale oczekujemy, że władze zaczną proces wdrażania polityki, która wprowadzi potrzebne usprawnienia dla biznesu i dla Chin – uważa Mats Harborn, przewodniczący Izby Handlowej Unii Europejskiej w Chinach.
Sceptycyzm co do chińskiej polityki widoczny jest też w Ameryce. Wilbur Ross, sekretarz handlu USA, wezwał we wrześniu chińskie władze, by zapewniły uczciwe traktowanie amerykańskim spółkom obecnym na rynku Państwa Środka.
Departament Skarbu USA co prawda nie napiętnował Chin za manipulowanie kursem waluty, ale wskazał w nowym raporcie, że Państwo Środka stosuje wiele protekcjonistycznych zarządzeń. Będzie to pewnie jedna z głównych kwestii omawianych podczas listopadowej wizyty prezydenta USA Donalda Trumpa w Chinach.
Xi Jinping mówił na otwarciu partyjnego zjazdu o tym, że Chiny potrzebują wzrostu gospodarczego „o lepszej jakości i wyższej wydajności", co może potwierdzać, że transformacja chińskiej gospodarki w stronę modelu opartego w większym stopniu na konsumpcji będzie kontynuowana. Chiński wzrost PKB zwalniał w ostatnich latach, ale już się ustabilizował i nie budzi to obaw. Międzynarodowy Fundusz Walutowy spodziewa się, że w tym roku wyniesie 6,8 proc.