Takiej zapaści na rynku pracy nie przewidział nie tylko rosyjski rząd, ale i władze poszczególnych miast, w tym najbogatszej Moskwy. Dlatego w budżetach tak federalnym, jak i komunalnych pieniędzy na pomoc bezrobotnym zarezerwowano co najmniej pięciokrotnie mniej, niż potrzeba ich dziś, gdy bez pracy jest już co dziesiąty Rosjanin.
Według ostatnich danych Rosstatu, Rosyjskiej Służby Statystycznej, stopa bezrobocia wynosi 10 proc. To 7,5 mln ludzi bez pracy, z których tylko 2,2, mln ma prawo do zasiłku. Średnia wieku to 35 lat, a największy odsetek (27,4 proc.) stanowią młodzi ludzie do 25 lat. Pięćdziesięciolatków i starszych jest ponad 16 proc. Jedna trzecia to tzw. nowi bezrobotni, którzy mają ten status od trzech i mniej miesięcy.
We wtorek Oleg Nietierebskij, szef departamentu zatrudnienia w moskiewskim merostwie oświadczył, że władze 9-milionowej stolicy kraju nie mają już pieniędzy na wypłaty zasiłków dla zgłaszających się bezrobotnych. W stolicy oficjalnie zarejestrowanych jest 51 tys. osób, które straciły zatrudnienie. To o 5 tys. więcej niż w grudniu, jednak eksperci uważają, że poziom prawdziwego bezrobocia jest kilka razy wyższy.
W stolicy na chętnych czeka 231 tys. miejsc pracy, ale – jak przyznał Nietierebskij – „dla moskwiczan do przyjęcia jest tylko ok. 92 tys. posad”. Chodzi o proponowane niskie płace, które nie pokrywają kosztów życia w jednym z najdroższych miast świata. Jak podaje agencja Nowosti, władze rosyjskiej stolicy wystąpią do rządu o dodatkowe pieniądze budżetowe. Moskwa ma dostać w ten sposób ok. 0,5 mld rubli (15 mln dol.).
Kreml nie ma żadnego pomysłu na powstrzymanie bezrobocia, więc urzędnicy zakazali państwowym statystykom z Rosstatu publikowania danych o bezrobociu co miesiąc. Teraz mogą to robić tylko co kwartał. Chodzi o uspokojenie coraz gorszych nastrojów społecznych. W tym duchu wypowiedział się także ostatnio premier Władimir Putin, stwierdzając, że spada tempo wzrostu bezrobotnych. – Jest za wcześnie, by wyciągać wnioski końcowe, ale z analiz rynku wynika, że sytuacja, choć bardzo wolno, ale się normuje – tłumaczył Putin.