Czy chcemy Zachodu, który całą swą niepowtarzalną kulturową tożsamość i wrażliwość, składa na ołtarzu real politik i bezdusznego „koncertu mocarstw”? Czy chcemy politycznego świata, w którym jakiekolwiek odwoływanie się do uniwersalnych wartości czy godności człowieka, będzie traktowane wyłącznie jako słabość, mrzonka czy „szkodliwe zawracanie głowy”? – pisze politolog, prof. Sławomir Sowiński.
Wizyty polityków PiS w Budapeszcie nie są dyplomatycznym przypadkiem, lecz symbolem politycznego przesunięcia. Viktor Orbán blokuje wsparcie dla Ukrainy i gra z Rosją. Mimo to polska prawica powraca do sojuszu, który zerwała po rosyjskiej agresji na Ukrainę.