Słabością KO jest Polska niemetropolitalna, a teraz okazuje się, że partię zaskakują również potrzeby i aspiracje mieszkańców dużych miast. Ani PiS nie musi rozumieć ich lepiej, ani klocki domina nie muszą upaść od razu. Ale z Krakowa płynie przede wszystkim lekcja o tym, gdzie realnie może zajść zmiana.
Ewidentnie wyczerpuje się model samorządności polegający na braniu pieniędzy z Unii Europejskiej i spokojnym, modernizacyjnym dryfie. Starzejące się społeczeństwo czy problemy mieszkaniowe będą zmuszać lokalnych polityków do większego wysiłku i wyjścia poza wygodne schematy – pisze Roch Zygmunt, sekretarz redakcji Klubu Jagiellońskiego.