Organizacje zrzeszające krajowych pracodawców i przedsiębiorców jasno wskazują, że rząd nie konsultował z nimi zaproponowanych w środę zmian w systemie podatkowym. W ocenie Business Centre Club, to właśnie sposób wprowadzania zmian pozostaje najpoważniejszym problemem.
– To strona rządowa zobowiązała się do minimum sześciomiesięcznego vacatio legis dla zmian podatkowych. Jeżeli niekorzystne regulacje mają obowiązywać od 1 stycznia 2027 r., obietnica ta po raz kolejny nie zostanie dotrzymana – zwraca uwagę Michał Borowski, ekspert ds. podatków w BCC.
Andrzej Ladziński, przewodniczący komitetu podatkowego Pracodawców RP, mówi wręcz o „zaskoczeniu” informacją o podwyższeniu stawki CIT z 19 do 22 proc. (powyżej 50 mln euro przychodów). Według niego, projektodawca „nie zaprzątał sobie głowy” skutkami zwiększenia obciążeń podatkowych nałożonych na dużych przedsiębiorców.
– Jakakolwiek propozycja, która w tak znaczący sposób podnosi poziom obciążenia podatkowego, powinna być poprzedzona pogłębioną dyskusją o charakterze systemowym – komentuje Ladziński.
– To, czego oczekują przedsiębiorcy, to właśnie rozmowa na temat kształtu nowego systemu podatkowego, który odpowie na wyzwania nowoczesnej gospodarki cyfrowej, a nie podanie z dnia na dzień informacji, że być może od nowego roku ciężar podatku dochodowego wzrośnie o kilkanaście procent – dodaje ekspert Pracodawców RP.
Gmatwanie przepisów szkodzi firmom
W ocenie ekspertów i praktyków biznesowych, kolejne zmiany w przepisach fiskalnych utrudniają prowadzenie i rozwój biznesu, a w skrajnych przypadkach mogą prowadzić też do szukania rozwiązań omijających regulacje.
– Przedsiębiorcy potrzebują przewidywalności równie mocno jak rozsądnych stawek. Bez stabilnego prawa nie da się planować inwestycji, budżetów ani zatrudnienia – mówi Borowski z Business Centre Club.
Z kolei Łukasz Kozłowski, główny ekonomista Federacji Przedsiębiorców Polskich, zwraca uwagę, że zmiana w przepisach może skłaniać część firm do szukania możliwości „optymalizacji” podatkowej.
– Różnicowanie stawek CIT w zależności od wielkości przedsiębiorstwa nie byłoby wskazane, ponieważ tego typu rozwiązania często stanowią zachętę do takiego ukształtowania struktury prowadzonej działalności, aby minimalizować wielkość zobowiązań podatkowych, np. poprzez podział działalności na kilka spółek – zauważa.
Czytaj więcej
Rząd chce podnieść próg podatkowy w PIT do 130 tys. zł i wprowadzić nową stawkę 24 proc. dla zarabiających do 150 tys. zł rocznie. Z sondażu SW Res...
Element gry politycznej
Wojciech Kostrzewa, szef Polskiej Rady Biznesu, ocenia, że działania rządu nakierowane są przede wszystkim na efekt polityczny, a nie gospodarczy.
– Postrzegam zaproponowane zmiany w systemie podatkowym jako ukłon pod adresem istotnej wyborczo klasy średniej, będącej ofiarą „zimnej progresji” napędzanej inflacją i niekorygowanymi przez lata progami podatkowymi – komentuje szef PRB.
Zgodnie z informacjami „Rzeczpospolitej” ogłoszone w środę zmiany w podatku CIT nie będą jedynymi. Sektor przedsiębiorstw musi się nastawić, że jeszcze w tym tygodniu rząd zaprezentuje kolejny pakiet zmian w zasadach rozliczania firm z fiskusem.
Szef Polskiej Rady Biznesu przekonuje, że dla ratowania budżetu lepszym krokiem byłyby ruchy zmierzające ku racjonalizacji wydatków oraz ukróceniu marnotrawstwa i nadużyć w wykorzystywaniu środków publicznych.
– Błędem jest podniesienie stawki CIT dla dużych firm, gdyż uderzy to głównie w polskie firmy, a nie w międzynarodowe grupy mające inne możliwości optymalizacji podatkowej – zauważa Kostrzewa.
Cios w sektor MŚP
Agnieszka Zamaro–Wiśniewska, ekspertka Północnej Izby Gospodarczej w Szczecinie, zwraca uwagę, że wbrew deklaracjom rządu, ciężar zmian w CIT poniosą nie tylko największe przedsiębiorstwa, ale też firmy z sektora MŚP.
– Próg 50 mln euro przychodów dla wyższej stawki CIT może objąć także firmy o wysokich obrotach, lecz relatywnie niskiej rentowności. Kryterium przychodowe nie jest tożsame z ekonomiczną ani regulacyjną definicją dużego przedsiębiorstwa – zauważa.
Chodzi m.in. o przedsiębiorstwa związane z transportem, gospodarką morską, przemysłem produkcyjnym czy budownictwem, które wprawdzie generują wysokie przychody, ale ich realny zysk uwarunkowany jest szybko zmieniającymi się warunkami rynkowymi. Eksperci Izby przypominają, że sektor MŚP odpowiada za prawie połowę polskiego PKB, dlatego regulacje wpływające na ich skłonność do inwestowania, zatrudnienie i rozwój „wymagają szczególnej ostrożności”.
Podobną narrację przedstawiają eksperci Business Centre Club, którzy wskazują, że podwyżka CIT obejmie nie tylko wielkie korporacje, ale też wiele polskich, rodzinnych średniej wielkości firm.
– Mniej środków pozostanie na inwestycje, innowacje i wynagrodzenia. Polska wyśle inwestorom sygnał, że warunki prowadzenia biznesu mogą być pogarszane z niewielkim wyprzedzeniem czasowym – komentuje Borowski z BCC.
– Celem polityki gospodarczej państwa powinno być tworzenie warunków dla rozwoju i budowy potencjału firm, zaś proporcjonalnie wyższe opodatkowanie większych przedsiębiorstw może osłabiać bodźce do zwiększania skali działalności przedsiębiorstw – dodaje Kozłowski z Federacji Przedsiębiorców Polskich.
Zmiany w ryczałcie odczują głównie mikrofirmy
Jego zdaniem, jeszcze bardziej niepokojące jest ośmiokrotne obniżenie limitu przychodów uprawniającego do ryczałtu – z 2 mln euro do 250 tys. euro.
– Nie jest to zmiana wymierzona w korporacje, lecz w małych i średnich przedsiębiorców. Wielu będzie musiało zmienić formę opodatkowania, prowadzić bardziej złożone rozliczenia i ponieść wyższe koszty obsługi – wymienia Borowski.
Agnieszka Zamaro-Wiśniewska też wskazuje na negatywne oddziaływanie zmian na część sektora MŚP, który korzysta z ryczałtowego rozliczania podatków.
– Utrata ryczałtu może oznaczać istotny wzrost obciążeń podatkowych, zmianę zasad naliczania składki zdrowotnej, a przy odpowiednio wysokich dochodach również objęcie daniną solidarnościową, której stawka ma wzrosnąć do 5 proc. – mówi ekspertka Północnej Izby Gospodarczej.
Jej zdaniem najbardziej odczują to mikrofirmy świadczące usługi profesjonalne, m.in. informatyczne, medyczne, inżynierskie czy doradcze.