– Postanowiliśmy wspólnie z ministrem Andrzejem Domańskim, aby w dwóch wymiarach ulżyć rosnącej klasie średniej – powiedział premier Donald Tusk podczas konferencji prasowej. – Zmiany, które proponujemy, oznaczają wielomiliardowe potrzeby – dodał. Na zmianach ma skorzystać 3,5 mln podatników. Premier wyraził nadzieję, że dzięki nim system podatkowy stanie się „sprawiedliwszy”.

Czytaj więcej

Raporty ekonomiczne

Panel Ekonomistów „Rzeczpospolitej”. Progresywna składka zdrowotna dzieli ekspertów

– Płacimy potężną daninę z tytułu długu, jaki narobił PiS w ostatnich miesiącach i latach swoich rządów, i dlatego musimy szukać takich metod, aby ewentualne obniżanie podatków nie naraziło nas na większy deficyt. To jest warunek sine qua non – powiedział podczas konferencji prasowej Tusk.

Dodał, że minister finansów i gospodarki Andrzej Domański będzie informował wszystkie zainteresowane instytucje o tej „zasadzie, którą przyjęliśmy”. Podkreślił, że „nie ma mowy, abyśmy od tej zasady odeszli” i że „jeśli dzisiaj mamy deficyt w okolicach 7 proc., to wiadomo, że on nie może być wyższy”.

Zaproponowane dzisiaj zmiany się mniej więcej bilansują – powiedział także minister finansów i gospodarki Andrzej Domański. – To pierwsza od wielu, wielu lat zmiana, która nie kosztuje budżetu, tylko jest z punktu widzenia budżetu neutralna – dodał. – My jesteśmy w dialogu z Komisją Europejską, prowadzimy odpowiedzialną politykę fiskalną – powiedział także.

Tusk podnosi drugi próg podatkowy. Wchodzi też nowa stawka PIT

W środę premier Donald Tusk i minister finansów i gospodarki Andrzej Domański zapowiedzieli podniesienie progu podatkowego z obecnych 120 tys. zł do 130 tys. zł, wprowadzenie kolejnej stawki podatku w wysokości 24 proc. dla osób, które zarabiają między 130 tys. a 150 tys. zł.

Premier uzasadnia ten ruch faktem, że wielu Polaków z tzw. klasy średniej, pod koniec roku „wpada” w wyższy próg podatkowy, co odczuwają w zarobkach netto.

– Od kiedy objęliśmy stery rządu, płace w gospodarce wzrosły o 30 proc., ale te wysokie płace jesienią okazywały się  obietnicą nie do końca spełnioną – wyjaśnił.

Czytaj więcej

Ekonomistka: Fitch utrzyma rating Polski. Agencje czekają na budżet i wybory

Poza tym podniesiona ma zostać danina solidarnościowa z 4 do 5 proc. (płacą ją osoby, które zarabiają ponad 1 mln zł).

Ma także zostać obniżona z 2 mln euro (czyli ponad 8 mln zł) do 250 tys. euro (czyli ok. 1 mln zł) limit, który ogranicza możliwość korzystania z podatku zryczałtowanego. Podniesiona ma zostać także stawka CIT z 19 do 22 proc. dla firm, które mają ponad 50 mln euro, czyli ponad 200 mln zł przychodu.

Zmiany mają obowiązywać od 2027 r.

Do końca września ustawa z proponowanymi zmianami ma trafić do parlamentu, a zmiany mają obowiązywać od 2027 r. Jak przekazał resort finansów, projektowany obecnie budżet na przyszły rok ma już uwzględniać zapowiedziane zmiany.

Premier Tusk pytany o to, czy według niego prezydent Karol Nawrocki podpisze taką ustawę, przypomniał, że prezydent wcześniej zawetował ustawę paliwową.

Czytaj więcej

Rząd ogłosił powrót programu CPN. Ceny paliw znów mają być niższe

– Tu mamy dość podobną sytuację. Chcemy ulżyć tym podatnikom, którzy nie są biznesmenami, tylko osobami średnio zarabiającymi. Chcemy, żeby to sfinansowały najbogatsze firmy i najbogatsi ludzie. Jeśli prezydent przyjmie logikę z kwestii paliw, to obawiam się, że tę ustawę zawetuje – powiedział premier.

– Ale mam nadzieję, że presja milionów ludzi wywoła impuls w sumieniu pana prezydenta. Musimy tu liczyć na jakąś elementarną logikę w działaniu – dodał.