Członek Rady Polityki Pieniężnej Ludwik Kotecki stwierdził w rozmowie z ISBnews, że rząd PiS zostawia następcom budżet państwa w opłakanym stanie, przez co Polsce grozi unijna procedura nadmiernego deficytu. – Do tej pory mieliśmy niespójną politykę gospodarczą: polityka pieniężna była zaciskana i antyinflacyjna, a polityka budżetowa luźna i proinflacyjna – zaznaczył ekonomista.

Kotecki ocenił, że deficyt sektora rządowego i samorządowego może wynieść w 2023 roku około 6 proc. PKB.

Czytaj więcej

Doradca Tuska: Koniec zerowego VAT na żywność. Zniósł go PiS

– To uruchomia procedurę nadmiernego deficytu i dopiero w tym momencie zaczyna się pewne niuansowanie, czyli patrzenie, dlaczego te finanse są tak niezrównoważone. Mamy mieć drugi najwyższy deficyt w UE – podkreślił.

Kotecki: Polska może dostać cztery lata na poprawę kondycji budżetu

– Gdyby było tak, że nasz deficyt wyniósł 3,5 proc. PKB i mielibyśmy wydatki militarne wyższe w tym roku na przykład o 1 pkt proc. PKB niż w poprzednich latach, moglibyśmy liczyć na uznanie pewnego „relevant factor” i powstrzymanie od nałożenia na nas procedury nadmiernego deficytu. Ale to w ogóle nie ma nic wspólnego z sytuacją Polski – dodał.

Kotecki uważa, że KE może nałożyć na Polskę procedurę nadmiernego deficytu i dać na przykład cztery lata na dostosowanie się do deficytu nie przekraczającego 3 proc. PKB. – To wtedy nie jest bolesne, choć dyscyplinuje i zacieśnia politykę fiskalną, co jest bardzo ważne z punktu widzenia polityki monetarnej – wskazał.