Miedź kosztuje już tylko 7307 dol. za tonę w transakcjach trzymiesięcznych. To skutek nie najlepszych nastrojów w Stanach Zjednoczonych – zwłaszcza bardzo rozczarowujących informacji z rynku pracy. Miedź byłaby jeszcze tańsza, gdyby nie kłopoty z dostawami z Chin, gdzie wstrzymanie dostaw energii doprowadziło do przerw w jej produkcji.Teraz, z powodu chińskiego Nowego Roku, Państwo Środka nie będzie nie tylko produkować, ale i kupować miedzi i innych metali przemysłowych. Efektem będzie najprawdopodobniej obniżka cen. Ceny będą też szybko reagowały na wszelkie informacje o możliwych fuzjach wielkich producentów metali – wzrosną, bo rynek uwierzy, że recesji może jednak nie będzie.
Ceny ropy zgubiły w piątek kolejne dwa dolary, zbliżając się do 89 dol. za baryłkę. Także na tym rynku zaważyły informacje z amerykańskiego rynku pracy. Brak decyzji ze strony OPEC, choć krytykowany przez Międzynarodową Agencję Energetyczną, otwarcie domagającą się zwiększenia podaży, i tak przyczynił się do spadku cen. Na rynku nie brakowało opinii, że kartel już teraz może zmniejszyć wydobycie. Ale OPEC jest w tej chwili znacznie bardziej ostrożny niż dziesięć lat temu, kiedy przed wyraźnym spowolnieniem gospodarczym zwiększył dostawy, czym doprowadził do spadku cen do 10 dol. za baryłkę.
W takiej niepewnej sytuacji złoto świeci z dnia na dzień coraz silniej. Piątkowe ceny z połowy dnia to prawie 937 dol. za uncję z silną tendencją wzrostową. Dla kogo nie starcza najbardziej atrakcyjnego inwestycyjnie złota, kupuje platynę – i stąd jej rekordowo wysokie ceny – 1760 dol. za uncję.
Ten tydzień przyniesie wzrost popytu na złoto i inne metale szlachetne z powodu chińskiego Nowego Roku.