Reklama
Rozwiń
Reklama

Holding węglowy się tłumaczy

Jest już 17 śmiertelnych ofiar piątkowego wybuchu metanu w kopalni Wujek- -Śląsk. Wczoraj zmarło dwóch kolejnych górników

Publikacja: 24.09.2009 03:37

Z powodu nadmiernego stężenia metanu od początku roku przy feralnej ścianie czujniki odcinały prąd ponad 700 razy – ujawnił wczoraj Katowicki Holding Węglowy (KHW), do którego należy kopalnia w Rudzie Śląskiej.

– Krótko przed katastrofą na pewno „wybicia” nie było – zapewnił Stanisław Gajos, prezes holdingu. Podkreślał, że 700 alarmów w ciągu dziewięciu miesięcy to średnia norma w kopalni o czwartym, a więc największym, stopniu zagrożenia metanowego.

[wyimek]Szybsze przybycie ratowników nic by nie zmieniło - Stanisław Gajos, prezes KHW[/wyimek]

Według prezesa holdingu w kopalni działa najnowocześniejszy system metanometrii, który co dwie sekundy przekazuje dane do centrali. Oprócz pięciu czujników przy ścianie w tym rejonie kopalni w dniu tragedii używano też 25 przenośnych mierników poziomu metanu.

Spółka twierdzi, że metan wypłynął nagle i się zapalił. – Mamy do czynienia ze zjawiskiem, które, niestety, przerosło naszą wiedzę na temat zagrożenia związanego z metanem – powiedział Gajos. – Z takim zdarzeniem prawdopodobnie nigdy wcześniej nie mieliśmy do czynienia.

Reklama
Reklama

Szefowie Katowickiego Holdingu Węglowego odpierali wczoraj także zarzuty dotyczące zbyt późnego poinformowania pogotowia (po 40 minutach od zdarzenia) i Centralnej Stacji Ratownictwa Górniczego (po godzinie).

– Szybsze przybycie ratowników z CSRG nic by nie zmieniło – przekonywał prezes Gajos.

Służby wojewody krytykowały organizację informowania o tragedii rodzin ofiar. Listy ofiar śmiertelnych podano najbliższym dopiero w piątek o godz. 21.30, prawie 11 godzin po tragedii. Władze holdingu tłumaczą, że trzeba było potwierdzić nazwiska.

KHW zapowiada, że przygotowuje długofalowe wsparcie dla rodzin górników, którzy zginęli w katastrofie, i dla wszystkich 55 poszkodowanych. Szczegółów nie podano. Przypomnijmy, rodziny ofiar śmiertelnych otrzymają też od premiera 50 tys. zł, poszkodowani – po 10 tys. zł od wojewody śląskiego.

W piątkowym wybuchu metanu zginęło 12 górników, kolejnych pięciu zmarło w szpitalach, w tym dwóch wczoraj. Leżeli na OIOM w Szpitalu Wojewódzkim w Sosnowcu. Od początku byli w stanie krytycznym, nie udało się ich uratować.

Sekcja zwłok wykazała, że aż 11 osób zmarło w wyniku zatrucia tlenkiem węgla. W szpitalach nadal przebywa 35 rannych.

Reklama
Reklama

Wczoraj odbyły się trzy pierwsze pogrzeby górników – w Chorzowie, Dąbrowie Górniczej-Strzemieszycach i w Żeleźnicy koło Włoszczowej.

Dzisiaj na Śląsku, m.in. w Katowicach i Rudzie Śląskiej, górnicy pożegnają kolejnych ośmiu kolegów.

Biznes
Czyste Powietrze martwe? Prefinansowanie, nadużycia i miliardy bez wypłat
Biznes
Pies lub kot tylko dla bogatych. Ile wydajemy na domowe zwierzęta?
Biznes
Afera w koncernie Kałasznikow. Rosyjskie automaty z chińskimi częściami
Biznes
Piece gasną w hutach Rosji. Tysiące hutników traci pracę
Materiał Promocyjny
Historyczne śródmieście Gdańska przyciąga klientów z całego kraju
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama