Reklama
Rozwiń
Reklama

Udany lot A400M, ale nie koniec problemów

W piątek po 227 minutach lotu na lotnisku w Sewilli wylądował pierwszy testowy egzemplarz wojskowego samolotu transportowego A400M produkowany przez Airbusa.

Publikacja: 13.12.2009 12:59

Udany lot A400M, ale nie koniec problemów

Foto: Bloomberg

Wojskowy samolot transportowy A400M wykonał pierwszy próbny lot. Nie oznacza to końca problemów producenta. Europejczycy muszą porozumieć się z klientami o ich udziale w kosztach produkcji, które wzrosły o 40 proc. i. Świadkami tego wydarzenia było 2500 zaproszonych VIP-ów, Wśrod nich król Hiszpanii. - To był wspaniały lot, a osiągi przy stracie imponujące. Wszystkie przyrządy działały bez zarzutu. Jesteśmy pod dużym wrażeniem — zachwycał się główny pilot, Brytyjczyk Eward Strongman. Drugi pilot, Hiszpan Ignacio Lombo dodał: maszyna prowadzi się bardzo lekko. System sterowania i przyrządy są proste w obsłudze. To była prawdziwa przyjemność.

Prezydent Nicolas Sarkozy oświadczył w Brukseli, że ten lot to bardzo dobra wiadomość. Tyle zachwytów, bo jest jeszcze wiele problemów. Program zapoczątkowany 30 lat temu przez 7 krajów Europy (Niemcy, Francja, Wielka Brytania, Hiszpania, Belgia, Luksemburg i Turcja zamówiły 180 samolotów, Malezja dodatkowe 4, a RPA w końcu zrezygnowała z kupna) jest spóźniony o ponad 3 lata. Pierwotnie miał kosztować 20 mld euro jako największy tego rodzaju projekt w Europie, teraz mówi się, że trzeba dołożyć 8 mld, a wraz z uruchomieniem seryjnej produkcji 11 mld euro.

Wiadomość o dodatkowych kosztach przypadła w okresie recesji, gdy żaden z krajów nie ma z czego dopłacać. Z okazji pierwszego lotu przedstawiciele krajów kupujących uzgodnili w Sewilli wspólne stanowisko — ogłosił niemiecki wiceminister obrony Rüdiger Wolf. — Do 31 grudnia czekamy na informację EADS. Mamy kontrakty i to EADS chce czegoś od nas, a nie my od niego. W naszym piśmie określamy zakres odpowiedzialności — dodał. Program A400M kosztuje znacznie więcej niż zakładano z wielu powodów. Najpoważniejszym okazały się silniki turbośmigłowe, największe z dotąd wyprodukowanych na świecie (każdy o mocy 11 tys. koni mechanicznych), poza Rosją. Europejczycy chcieli stworzyć je sami, nie zakładali kupna u Amerykanów.

Kolejne problemy wynikały z warunków stawianych przez klientów. Samolot ma służyć do przewozu 37 ton ładunku na odległość ponad 8700 km, ma też służyć jako cysterna w powietrzu dla śmigłowców i odrzutowców, ma być dostosowany do transportu ciężkiego, dużego sprzętu ratunkowego w regiony katastrof i klęsk żywiołowych. Ponadto musi być zdolny do lądowania na lotniskach piaszczystych i trawiastych. A producent, jeśli chce wygrać z konkurencją, ma gwarantować 50 lat jego eksploatacji. Przy wojskowym airbusie pracuje w Europie 40 tys. ludzi, w Niemczech 11 tys. Klienci postanowili więc ustalić z EADS do końca roku warunki podziału wyższych kosztów. Teraz wygląda, że przesuną ten termin do końca stycznia.

W tej chwili Francuzi mówią o dodatkowych kosztach 5 mld euro, specjaliści o 8-11 mld euro. EADS zaproponował przejęcie na siebie reszty ryzyka związanego z przygotowaniem produkcji, ocenianym przez audytorów na 3 mld euro. Firma matka Airbusa już przeznaczyła odpis 2,4 mld euro na ten projekt. Zwróciła się również do klientów o pokrycie 5,3 mld dodatkowych kosztów produkcji, wyliczonych przez PricewaterhousCoopers. Jeśli klienci nie chcą dopłacić, to mogą odebrać o 40 proc. mniej z zamówionych samolotów. To oznaczałoby podwyżkę ceny kontraktowej (140 mln za sztukę) o 25 proc.

Reklama
Reklama

Szef Airbusa Thomas Enders stwierdził wprost, że potrzebuje pomocy ze strony klientów, bo „w obecnej sytuacji finansowej program A400M po prostu nie funkcjonuje”. Klienci muszą więc podzielić się dodatkowymi kosztami i uzbroić w cierpliwość. Po pierwszym locie Airbus wyprodukuje 5 maszyn testowych. Po 3700 godzinach lotów, co potrwa dwa lata, samoloty uzyskają certyfikat. Produkcja seryjna ruszy w końcu 2012, na początku 2013 r.

Początkowo jeden samolot będzie pojawiać się co 3 miesiące. Po osiągnięciu przez Airbusa pełnej mocy produkcja wzrośnie do 30 sztuk rocznie. Pierwsze dostawy A400M nastąpią więc najwcześniej w końcu 2012 r., a pełnej wersji w 2015 r. Do tego czasu Francja przeprowadzi remonty 49 samolotów Transall, które mają nawet po 40 lat i 15 tys godzin lotu. Chce też kupić kilkanaście brazylijskich KC-390 Embraera. Brytyjczycy zaadaptują dla wojska cywilne BAe 146 z lat 70. kosztem 2 mln dolarów za sztukę, rozważają też możliwość wynajęcia albo kupna herculesów C130 albo ogromnych C-17 Boeinga.

Biznes
Europa stawia na niezależność, Polacy znikają z sieci, podatki dochodowe w UE
Biznes
Od edukacji do transformacji – forum NFOŚiGW
Biznes
Czyste Powietrze martwe? Prefinansowanie, nadużycia i miliardy bez wypłat
Biznes
Pies lub kot tylko dla bogatych. Ile wydajemy na domowe zwierzęta?
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama