F. O. D., „foreign objet damage”, czyli szkoda wywołana obcym przedmiotem. To zdaniem różnych źródeł z branży lotniczej było powodem pożaru na pokładzie samolotu B787 Dreamliner, zmuszając pilotów do awaryjnego lądowania w Laredo w Teksasie. Po tym incydencie 9 listopada Boeing zawiesił wszystkie próbne loty sześciu maszyn.
- Narzędzie zapomniane w szafce elektrycznej (z elementami elektronicznymi, oprogramowaniem itp.) spowodowało zwarcie — twierdzi jeden z informatorów francuskiego dziennika. „La Tribune” wybija w tytule, że był to klucz „dwunastka”.
Inżynierowie Boeinga szukają sposobów, by nie doszło do powtórzenia się podobnej sytuacji. Rzeczniczka koncernu odmówiła skomentowania francuskiej informacji.
— Śledztwo nie skończyło się. Podawanie powodów czy następnych kroków jest zwykłą spekulacją — dodała.
Mimo wszystko nie powinno dojść do takich konsekwencji. Klucz podważył cały system dystrybucji energii elektrycznej, bardzo ważnego elementu w tym kompozytowym samolocie, w którym wszystkie systemy są sterowane elektrycznie.